Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Wiersze…

Marzenia („Pszczelarz Polski” 6/2009)

Szczęście niejedno ma imię

Bywa nim złoto lub władza

Sto lat wśród bliskich i w zdrowiu

Lub miłość, co serce poraża

Pszczelarz marzy o szczęściu

Tylko jednego rodzaju

By jego pszczoły na rzepak

Mogły polecieć w maju

By w czerwcu akacje i lipy

Tak kwitły jak nigdy dotąd

A lipiec gryką się bielił

Sierpień nawłocią złotą

Miodu niech będzie tak dużo

By go dla wszystkich starczyło

By znikła na zawsze warroza

I w marcu się zimno skończyło

Może to mało przy wszystkim

O czym świat marzył przez wieki

Ale marzenia pszczelarza

Dotyczą tylko pasieki

Sławomir Trzybiński

Na początek: do wszystkich przeciwników amatorskiej poezji:

Ku rozwadze (krytykom)

Nim raper zawoła: „Krytycy, na drzewa!”

I ktoś disco polo na plaży zaśpiewa

Ktoś inny napaćka jelenia w zieleni

Przeczytaj, a może twój pogląd się zmieni

Bo niczym dyplomy Oxfordu, Sorbony

Gdy serce masz twarde jak traktor opony

Nie dosyć doktorem być albo magistrem

Gdy w głębi swej duszy zostajesz filistrem

Poezja jak wietrzyk unosi się wszędy

Ten, kto ją poczuje posiądzie jej względy

Nie szuka pałacu, jej starczy obora

Patrz sercem i przykład bierz od Nikifora

Dopiero, gdy piękno dostrzeżesz w tandecie

Zobaczysz, jak dobrze jest żyć na tym świecie

I dotrzesz do serca przepięknej kobiety

Nie forsą, lecz pisząc najprostsze sonety

Choć gorsze pomysły od Joyce’a, Puszkina

Ma chłopak z blokowisk i ze wsi dziewczyna

Smakując bohomaz doszukuj się cnoty

Miast twierdzić, że wokół są same miernoty

Wiersze do Kalendarza Pszczelarza Polskiego 2009

Styczeń

Moje pszczoły

Śniegowe czapy znów przykryły ule

I nowy rok się zaczyna

Patrzysz przez okno na swe pszczoły czule

Kolejna w pasiece zima

Zima jak zima, za miesiąc się skończy

Przyjdzie przedwiośnie, potem wiosna w kwiatach

Podmieciesz, przejrzysz, dodasz ramek z węzą

I pszczoły będą na pożytki latać

I znów przeglądy, miodobrania, roje

Wymiana matek i kolejna zima

Co by nie było, pszczelarz pszczoły swoje

Przez cały sezon w silnej garści trzyma

Nie patrzy na to, że się nie opłaca

Że sąsiad wściekły i żona narzeka

Bo kiedy tylko do pasieki wraca

Milion przyjaciół zawsze w ulach czeka

I choć wiek nie ten, i nie tamto zdrowie

On jest szczęśliwy, dziarski i wesoły

I zawsze jednym zdaniem ci odpowie:

„Wszystko dlatego, że mam moje pszczoły!”

Luty

Na dobry sezon

W pasiece w lutym są wakacje jeszcze

Czy mróz siarczysty, czy to słońce grzeje

Trafi się oblot, chociaż późno dnieje

Lecz jeszcze miesiąc, zima pójdzie wreszcie

Jednak początek to dopiero dla nas

Obaw, co będzie, gdy się wiosna zacznie

Choć pszczoły w ulach przecież nie śpią smacznie

Matki już czerwią, będzie praca zaraz

Czy im wystarczy zapasów, niebogom?

Czy chorób horda nie rzuci się tłumnie?

Czy wszystko pójdzie dawną dobrą drogą?

Aż wreszcie ruszą na pożytek dumnie!

Zbieraczek gęstą tyralierą srogą!

Nie gromić wroga, lecz miód zbierać, u mnie!

Marzec

Nasza wiosna

Wiosną pszczół nigdy nie braknie

Bo rok by musiał się skończyć

Wiosną słońca się łaknie

I z ludźmi chcemy się łączyć

Wiosną wszystkich kochamy

A ule czekają na roje

I pszczoły wiosnę kochają

Dlatego wiosny są moje

W pasiece zaczyna się praca

I pszczelarz wszystko zostawia

Wiosną czekają kwiaty

A kwiatom się nie odmawia

Wiosna jest zawsze nasza

Pszczelarzy i pszczół radosnych

Wiosna pszczelarzy zaprasza

Dlatego pragniemy wiosny

Kwiecień

Kwiecień-plecień, bo przeplata

Nastrój w duszy i w przyrodzie

Choć daleko jest do lata

Myślmy już o nowym miodzie

Przyszła wiosna wczesnym rankiem

Po południu zima wraca

A tu przegląd, podkarmianie

To codzienna twoja praca

Gdy na wierzbach kwitną kotki

A na polu mniszek złoty

Znak, że zaczął się czas słodki

Brać się trzeba do roboty

Maj

Pszczelarskie majówki

Gdy przyjdzie w maju chęć na świętowanie

(A świąt nie braknie w tym słodkim miesiącu)

Wsłuchaj się wtedy w drobnych skrzydeł granie

I nie siedź w domu, gdy można na słońcu

Majowy weekend nie jest dla pszczelarza (1 – 3. 05)

Gdy złoty mniszek w dali sięga nieba

Choć miodobranie jeszcze się nie zdarza

To poławiacze już zakładać trzeba

Na Stanisława, gdy odpust w parafii (8. 05)

Twoja pasieka na rzepaku stoi

Choć do zabawy okazja się trafi

Pojedź zobaczyć, czy się coś nie roi

Gdy „ogrodnicy” schłodzą młode kwiaty (12 – 14. 05)

Popatrz, jak pszczółki nektar noszą ładnie

Z rzepaku wziątek trafia się bogaty

Znowu pasieka twoje serce skradnie

Na zimną Zośkę po nadstawce dostaw (15. 05)

Bo w miodniach miejsca brakuje

A w dzień Papieża swe obawy zostaw (18. 05)

I sprawdź, jak się rzepak wiruje

Raźniej na sercu, gdy wspomnisz o matce

Swojej, nie pszczelej, w jej święto znajome (26. 05)

A dookoła kwitną już akacje

I pszczoły „chodzą” jakby nakręcone

Nim „zwykły” człowiek spojrzy się do tyłu

Z refleksją: ładny był ten maj czy brzydki

To pszczelarz „kręci” w pracowni aż miło

I ma za sobą dwa główne pożytki

Czerwiec

Pożytku słodki…

Robinio biała, pożytków królowo!

Niechaj pogoda twoim kwiatom sprzyja!

Po tobie wszędzie będzie kolorowo

I żal zostanie, że już wiosna mija

Chabrze bławatku, szafirze zbożowy!

Czerwonym makiem przetkany obficie

Pożytku główny, nasz królu czerwcowy

Gdy kwitniesz, u nas zaczyna się życie

Po tobie przyjdzie cudny bursztyn słodki

Z zapachem lata, zdrowia i radości

To lipy kwitną, pszczelarskie stokrotki

I się zaczyna czas letnich miłości

Nareszcie gryka kwieciem pola śnieży

I malwy słodki uśmiech świat rozjaśni.

To tylko czerwiec, czy ktoś w to uwierzy?

W zwykłej pasiece, niby w pięknej baśni

Lipiec

Pokolenia

Lipiec w pasiece ojca

Był inny niż ten dzisiejszy

Pełen zapachów lata

I pewnie trochę cieplejszy

Gdy stare ule w ogrodzie

Wśród malin i młodych jabłoni

Pachniały miodem na co dzień

Ach, jak dziś braknie tych woni!

W niedzielę, po mszy, obiedzie

Gdy czasu dla siebie dość miałeś

Szedł ojciec do swoich uli

Ty za nim, chociaż się bałeś

Dziś nie ma już takich pasiek

I czas dzieciństwa za nami

Chociaż jesteśmy dorośli

To czasem tak bardzo sami

Jest za to twoja pasieka

Przy tobie jest młody pszczelarz

Ty jesteś jego ojcem

On ciebie podziwia teraz

Lipiec jest taki jak wtedy

Też pachnie latem i słońcem

Niech w sercu syna zostanie

Pamiętne lato gorące

Będzie kiedyś pasieka

Zamyśli się młody pszczelarz

że kiedyś w ojca pasiece

Było inaczej niż teraz

Sierpień

Gorąco na dworze, ty w dobrym humorze

Choć lato już mija i ta Kołomyja

Z robotą bez końca wśród skwaru i słońca

Nie czas na śniadanie gdy masz miodobranie

Nie trzeba się martwić, lecz pszczoły nakarmić

Z warrozą powalczyć i musi wystarczyć

Sekunda wytchnienia pogoda się zmienia

Gdy znów po obiedzie do pasiek się jedzie

Skończone karmienie a miód nie jest w cenie

Więc szukaj klienta i czasem od święta

Noś sztandar w kościele i to już za wiele

Pszczelarskich wariacji znów nie zjem kolacji

Wrzesień

Pszczelarz

W sadzie, w ogrodzie, na lasu skraju

Stoi pasieka piękna jak w raju

W pobliżu busik, z Unii przyczepa

A między nimi widać człowieka

To pszczelarz młody w białym ubiorze

Dużą pasiekę obsłużyć może.

Nie grzebie w ulach kiedy nie trzeba

I zbiegłych rojów nie szuka w krzewach

Kapelusz z siatką pozostał w domu

I rękawice. Na cóż je komu?

Nie trzeba stroju tam Gagarina

Czy kłębów dymu, niby z komina

Pszczoły łagodne, to dzięki matkom

Z dobrej hodowli, roją się rzadko

Trwałe w zimowli, w rozwoju bystre

Wykorzystają pożytki wszystkie

Gdy przyjdzie pora, to miodobranie

Wykona szybciej niż zje śniadanie

By pszczołom prace nie przeszkadzały

Lecz nie za wcześnie, gdy miód dojrzały

Pod koniec lata, gdy czas do szkoły

Pszczelarz dokarmia na zimę pszczoły

Lecz do syropu, mój pasieczniku

Nie daje nigdy antybiotyków!

Gdy matki młode, a pierzgi dosyć

To nic nie może go już zaskoczyć

A wszelkich chorób odpędzi grozę

Jeżeli zwalczy na czas warrozę

Zima niestraszna, nie martw się teraz

Zrób tylko wszystko jak radzi „Pszczelarz”*

Znów Ci u ramion skrzydła urosną

Gdy pszczoły w pole wyruszą wiosną.

*miesięcznik „Pszczelarz Polski”

Październik

Już babie lato po polach się snuje

Pszczółek nie słychać na kwiatach jesiennych

Pozostało wspomnienie poranków promiennych

To jesień wśród pasiek po cichu wędruje

Czasem myszką zaglądnie do ula malutką

Albo daszki przymrozkiem nad ranem pobieli

I pasieka utonie we mglistej pościeli

Potem słońce rozgrzeje świat cały na krótko

Pszczółki ruszą na kwiaty z radosną ochotą

Ale krótki jest dzionek i wziątek ubogi

W tym roku nie zdążą już z żadną robotą

Dzisiaj już nie na pola prowadzą ich drogi

Bo tam gdzie łan rzepaku słał się drogą złotą

Teraz ponury zagon, zamglony i wrogi

Listopad

Listopad nie jest pszczelarskim miesiącem

Najwyżej jest trochę miesiącem miodowym

Nieczęsto złotym ogrzewa nas słońcem

Lecz raczej ponurych mgieł kłębem zimowym

Miodowym, choć wesel posłyszysz niewiele

I Amor nie rani serc wiosny zachwytem

Słowików mu obce majowe są trele

Lecz że jest smutny – to tylko jest mitem

Bo przecież w uśpionej pasiece wre życie

I nuta radosna dobiega od uli

Tysięcy tam pszczelich serduszek brzmi bicie

Ta słodka melodia cię dzisiaj utuli

Poczekaj pszczelarzu, niech jesień przeminie

W niej przecież też trafi się dzionek wesoły!

I zima do morza ze śniegiem odpłynie

Powróci nam wiosna, a razem z nią pszczoły!

Grudzień

Ekogwiazdka

Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie na niebie

I bliźni się z bliźnim podzieli opłatkiem

Nie idź do pszczółek, nie czekają ciebie

Nie chcą, by ktoś im przeszkadzał przypadkiem

Bo białym śniegiem przykryta pasieka

Przecież na wiosnę, a nie na nas czeka

Bo pszczoły były, chociaż się nie śniło

Że będzie kiedyś Mikołaj, Ambroży

Że słodki miodek smakuje tak miło

Że mogą żądlić, gdy się ul otworzy

Zanim stworzono niebo i raj cały

One już wtedy na ludzi czekały

Teraz, gdy życie pszczół jest w rękach naszych

Gdy człowiek zniszczył wszystko, co się dało

Gdy koniec świata z każdym dniem nas straszy

I pięć lat życia ludzkości zostało

Wszyscy niech wiedzą, z wiersza, nie ze szkoły

Że będą ludzie, jeśli będą pszczoły!

Inne wiersze:

„Pszczelarz?” (do redakcji „Pszczelarza Polskiego”)

„Kto miodu nie jada, choruje, niestety

I wiedzą to ludzie jak również kobiety”

To hasło, jakkolwiek podszyte humorem

Nie sprawi dobrego nastroju wieczorem

Nie cieszy mamusi, babuni, dziewczyny

I nijak pasuje do polskiej rodziny

Lecz popatrz na tytuł, co trzymasz go w dłoni

Choć w Polsce wydawać go nikt nie zabroni

I choć jest poprawny, odpukać, broń Boże

Kłopotów na świecie narobić nam może

Bo pszczelarz to facet, tak każdy to widzi

I Europejczyk się za nas zawstydzi

Gdy przyjdzie na toczek i kogo zastanie?

Pasieki prowadzą czasami i panie!

Redakcjo szanowna, do Ciebie te słowa

Pszczelarka to druga pszczelarza połowa

Ta, która wspomaga mężczyznę swojego

I często przegląda „Pszczelarza Polskiego”

„Pszczelarza” – mężczyznę, a gdzie coś dla damy?

Choć prasy kobiecej tak dużo dziś mamy

Gazetek o kuchni, serialach i modzie

Gdzie pani poczyta o pszczołach i miodzie?

Więc myślmy, co zrobić, by tak po połowie

I panie coś miały, i mieli panowie

Jak męskie działania praktycznie usprawnić

I brzmienie tytułu też równouprawnić!

Wyznanie męża pszczelarki

Żono moja, pszczelarko!

Jesteś najlepszą marką!

Lepszą niż Wartburg, Syrena.

Piękniejszej od Ciebie nie ma.

Twój widok w kapeluszu

Dodaje mi animuszu.

Gdy widzę Cię z podkurzaczem

To chce mi się tańczyć czaczę,

Rumbę, sambę i walca

I biec ku Tobie na palcach

By stanąć razem przy ulu

Lecz bardzo boję się bólu.

Bo chociaż mąż jestem żony

Też mogę być pożądlony.

Cóż mogę zrobić dla Ciebie

By było nam z sobą jak w niebie?

Może przy świecach kolację…?

Podniosę kwalifikacje!

Niech zdziwi się nawet pół wioski.

Na kurs się zapiszę!

Mistrzowski!

Pszczelarze (przedsiębiorcy)

Nadeszła jesień. W ulach już spokój

Pszczelarz pasiekę ogląda z boku

Warrozy nie ma, wosk wytopiony.

Czeka na wiosnę zadowolony

I chociaż pszczoły już się nie roją

Ule w zaciszu spokojnie stoją

Dawno skończyło się miodobranie

Nowe go teraz czeka zadanie

To sprzedaż miodu, praca męcząca

Bo chociaż zimą brakuje słońca

Swoje na targu odbębnić trzeba

Klient sam przecież nie spadnie z nieba.

Chociaż… powoli. Stój, jeśli lubisz

Albo gdy z żoną ostro się czubisz

Ale rozwiązać nadmiar podaży

Można przez inny sposób sprzedaży

Miast na bazarze, mój przyjacielu

Cały dzień sterczeć, jak (…) na weselu

Za stołem kwitnąć jak kwiat lotosu

Lepiej rozsądek dopuść do głosu

Jaki jest klient, to każdy widzi

W dzień najpiękniejszy życie obrzydzi

Twierdząc, że miodek krystalizuje

Bo pszczelarz cukru doń dosypuje

Lub gdy dowiedzie wszystkim dokoła

Że nasza cena o pomstę woła:

Wczoraj uznanie zyskał u żonki!

Gdy przyniósł tańszy, ale… z „Biedronki”.

Dlatego pomyśl dzień przed zebraniem

O czym znów będzie debatowanie:

„Cukru tańszego dać nam nie chcieli

A temu winni są ci z Brukseli!”

Wejdź na mównicę, powiedz: „Koledzy!

Z całym szacunkiem dla waszej wiedzy

O tym co było, i co się nie da

Ten nasz marketing odmienić trzeba”

Na jednym placu stoi dziesięciu

Przy wejściu czterech, pod sklepem pięciu

A kiedy klient jakiś się zbliża

To każdy szybko cenę obniża

„U mnie miód dobry, tanio kosztuje

Ale mój sąsiad to oszukuje.

Uczciwość bartna przecież się liczy

Która mnie tylko, nie ich, dotyczy!”

Tak żyć się nie da, tak być nie może

W ten sposób będzie nam jeszcze gorzej

Tym samym głosem mówić musimy

Bo na historii śmietnik trafimy

Liczą się silni, takie to czasy

Lecz nie skłócone pszczelarskie masy

A podmiot prawny wraz z kapitałem

Taki na rynku tylko zostaje!

Nie, że nie można lub my za starzy

Że teraz sukces nam się tu marzy

Musimy lepszych chcieć czasów dożyć

I producencką grupę założyć

Przepisy – furda, księgowość – pestka

Niejeden prawnik w powiecie mieszka

Główny księgowy, poseł po przejściach

A nawet taki, który ma „wejścia”

Gdy się rozejrzysz wokół, kolego,

Każdy z pszczelarstwem ma coś wspólnego

Bo choć brzęk pszczoły go wprost poraża

To ma w rodzinie przecież pszczelarza.

Ustalmy szybko, kto czym się zajmie

Więc: kto papiery wszystkie ogarnie

Kto ma w skarbówce niewąskie „chody”

A kto pojedzie do wojewody.

Gdy rejestrację już załatwimy

O działalności też pomyślimy:

Jakie fundusze można uzyskać

I jak skutecznie je wykorzystać

Najpierw rozlewnię, by za nasz miodek

Nie płacił handlarz tak jak za wodę

Reklamę w kraju i tam za miedzą

Niechaj nasz produkt w Londynie jedzą!

Dużo towaru, stałe umowy

Przed zimą mamy już handel z głowy

Trzeba gdzieś kupić miodu, ktoś powie

A może lepiej zwiększyć pogłowie.

To żaden problem. Wnioski pszczelarzy

Z grupy Agencja* szybciej rozważy

Zakupu uli, pszczół, węzy, matek

Koszty pokryje nam na ostatek

Pszczelarstwo może też być biznesem

Nie musi z nami przepaść z kretesem

Ale by wyszło coś w tym zawodzie

Muszą pszczelarze żyć z sobą w zgodzie

*Agencja Rynku Rolnego, realizująca pomoc finansową w ramach mechanizmu „Wsparcie rynku produktów pszczelich”.

Śnieg i pszczoły

Niech pada wieczorem, niech sypie noc całą

Niech wreszcie nie będzie na polach go mało

Na stokach narciarskich, na daszkach od uli

Niech białą pierzynką pasiekę utuli

Bo zimą bez śniegu, jak latem bez słońca

Pasieka nie będzie prawdziwą do końca

Gdy czapy śniegowe znów ule przykryją

To serca nam mówią, że pszczółki pożyją

Tam praca uparta, choć wokół trwa zima

Bo pierwszy czerw pszczoły już muszą utrzymać

Aż śnieg na wylotkach roztopią oddechem

Czym sprawią pszczelarzom największą uciechę

Lecz słońce już mocno w południe przypieka

I zima do morza w pośpiechu ucieka

Gdy wiosna w pasiece niedługo zawita

Tak biało jak śniegiem zawilec zakwita

Z gałązek ałyczy, tarniny, czereśni

Dobiega malutkich skrzydełek czar pieśni

Posłuchaj skowronka, on miesiąc już dzwoni

Pokryły się kwieciem gałęzie jabłoni

W majowej zieleni czeremchy, kruszyny,

Kwiat śnieżny akacji, a potem maliny…

Jak śnieg biała gryka – tak mówią poeci

Niejedna tam pszczółka po miodek poleci

Lecz jesień się zbliża, choć ciągle trwa lato

Gdy pszczelarz miód zabrał, jeść musi dać za to

Jak śnieg biały cukier rozpuszcza on w wodzie

I karmi pasiekę za domem w ogrodzie

Już spokój jest w gniazdach i zapas niemały

I daszki na ulach posypał puch biały

A pszczoły czekają z nadzieją radosną

Aż świat nasz kolejną zakwitnie znów wiosną

Nasza wiosna

Wiosna nadchodzi. Śpiewem skowronka

I złotym kwiatem podbiału

Na niebie ciepłym promieniem słonka

Wzywa pszczelarza pomału

Serce wyrywa się do pasieki

I każdy z nas tam pobiegnie

Aż na policzkach barwne wypieki

Lecz czy na pewno potrzebnie?

Do gniazda zajrzeć, czy aby żyją

Czy czerw się jakiś uchował

Czy plastry z pierzgą pleśni nie kryją

I zapas nie sfermentował

Dennice zmienić, osyp usunąć

I ciasta z drożdżami dodać

Za zatwór puste plastry przesunąć

A wodę do gniazda podać

Trzeba ratować biedną pasiekę

Bo zimno przecież na dworze

Kto jej zapewni dobrą opiekę

Gdy pszczelarz dziś nie pomoże?

Czy to potrzebne? Pomyśl, pszczelarzu

Lub spytaj się swojej żony

Jak się czujecie, gdy was codziennie

Odwiedza gość nieproszony

Zamiast rachować puste uliczki

Karmić i ramki zabierać

Czekaj, aż zaczną ciągnąć języczki

I plastry stare pobielać

Wtedy dopiero węzę pachnącą

Słońcem gorącym i miodem

Wtapiaj i wstawiaj w gawiedź brzęczącą

Od niej otrzymasz nagrodę

Przeczekaj marzec, kwietnia początek

I pogodowe huśtawki

A gdy się pszczoły w gnieździe nie mieszczą

To wtedy dawaj nadstawki

Nim minie długi weekend wiosenny

I maj kwitnący nastanie

Wtedy w pasiece w dzionek przyjemny

Już pierwsze jest miodobranie

Lecz żeby pszczoły szybko ruszyły

Z rozwojem z pierwszą leszczyną

Muszą jesienią mieć dużo siły

Inaczej zimą wyginą

By się nie martwić, jak pszczołom pomóc

I wiosną kombinować

Trzeba w poprzednim myśleć sezonie

I dobrze je zazimować

Na kwiecień

Już pierwszy oblot wiosenny za nami

I pszczoły z uli wyrzuciły śmieci

Znowu jak zawsze zostaliśmy sami

Wśród naszych zmartwień, chociaż słońce świeci

Nie chce się nawet pobiec do pasieczki

Gdy w magazynie miodu pełne beczki

Minęła zima tak jak jedna chwila

Lecz czy pomogło nam w czymś to pół roku?

O niczym dyskusja życie nam umila

A ważne sprawy pozostały z boku

Znów zrobiliśmy o wiele za mało

By się pszczelarstwo wreszcie opłacało

Teraz, gdy rowy żółte od podbiału

Kiedy na wierzbach kotków siedzą stada

A pszczoły w pole ruszają pomału

Już na zebraniach głupot nikt nie gada

Zamiast się w bzdurach niepotrzebnych babrać

Trzeba się wreszcie do roboty zabrać

Maj to pszczoły

Wielka majówka jest tylko dla ludzi

Bo pszczoła nie ma kiedy odpoczywać

Ona przed piątą rano już się budzi

A noce zdarza się jej też „zarywać”

Zanim w wylotki zdąży zajrzeć słońce

Ruszają pszczoły na pola kwitnące

Cudowną zda się taka pracowitość

Chociaż nie zawsze aura temu sprzyja

Ale pożytków jest w maju obfitość

A pszczela młodość bardzo szybko mija

Nie może się zmarnować żaden wziątek

Czy to sezonu koniec, czy początek

Pszczelarzu młody albo w sile wieku

Nie szukaj znowu winnych swojej biedy

Pomyśl, że jesteś pszczołą ty, człowieku

Dokoła popatrz okiem pszczoły wtedy

I powodzenia szukaj pracy drogą

Pszczoły na pewno tobie w tym pomogą

Sonet czerwcowy

Gdy akacje już kwitną dokoła pasieki

I od uli dobiega najmilsza muzyka

Każda pszczółka wśród kwiatów na chwilę nam znika

To do niej dziś należy cały świat daleki

Jej nie przestraszą gęste, kolczaste zasieki

Akacji ani malin, pośród nich wciąż bzyka

Tęczowych skrzydeł podniebna grafika

A pszczelarz ma na twarzy radosne wypieki

Chociaż po roku znowu wszystko się powtórzy

I przyjdzie nowy, lepszy albo gorszy sezon

Ta piękna praca nigdy nas nie znuży

A pszczoły pewnie dobrze o tym wiedzą

I nie myślą, czy pszczelarz na wdzięczność zasłuży

Lecz swoją pracą nam o tym powiedzą.

Wiosna w pasiece

Skowronek dzwoni, wrona gniazdo kleci

Niedługo przylecą bociany

Marzannę brzydką poszły topić dzieci

I pierwszy oblot za nami

Radość rozpiera serce pasiecznika

Nie masz piękniejszej nagrody

Za trudy zimy, kiedy z pierwszym słońcem

Zbieraczki szukają wody

Przyroda wita nas wybuchem szczęścia

Jak dobrze, przyszła już wiosna.

Każdy dogląda swojego obejścia

Zbliża się pora radosna!

W pracowni wszystko już na zbiory czeka

Już sprzedaż miodu skończona

Wśród pierwszych kwiatów wita nas pasieka

I węza w ramki wprawiona

Niech tylko mniszek zakwitnie i śliwy

A słońce mocno przygrzeje

Do ula pszczelarz podejdzie szczęśliwy

Spełnią się nasze nadzieje!

Ule i gwiazdy

Jest jeden widok, który w każdej chwili

Gdy smutek przyjdzie, wyziera z pamięci

I dusza twoja jak ptak w gnieździe kwili

Gdy to wspomnienie całe serce nęci

Gwiazdy na niebie, śnieg na polach biały

Wierzby na brzegu zamarzniętej rzeki

Za domem płotek, w zaspach taki mały

I spokój śpiącej zimowej pasieki

Nie wszedłeś wtedy, by ich nie obudzić

Niechby w spokoju wiosny doczekały

Żeby się latem mogły znowu trudzić

I dla kolejnych pokoleń zostały

Dziś już nie wejdziesz zimą do ogrodu

Przecież tam żadne nie dzieją się cuda

Widoku, który widziałeś za młodu

Tylko wspomnienie zobaczyć się uda

Tam pszczół już nie ma, po co komu ule?

Miód też się kupi w sklepie, przy niedzieli

I tylko serce zapyta nas z bólem

Czyśmy czasami coś nie zapomnieli?

Bo świat bez pszczółek, niby dom bez ludzi

Jak pusty ogród pod niebem z gwiazdami

Gdy pasiek braknie, niech się nikt nie łudzi

Że na tym świecie zostaniemy sami

Na koniec – tłumaczenie angielskiego wierszyka:

A sweet and nice rhyme by an Anonymous writer:

(słodki i przyjemny wierszyk anonimowego twórcy)

Five Busy Honey Bees

Five busy honey bees were resting in the sun.

The first one said, „Let us have some fun.”

The second one said, „Where shall it be?”

The third one said, „In the honey tree.”

The fourth one said, „Let’s make some honey sweet.”

The fifth one said, „With pollen on our feet.”

The five little busy bees sang their buzzing tune,

As they worked in the beehive all that afternoon.

Bzzzzzz! Bzzzzzz! Bzzzzzz! Bzzzzzz! Bzzzzzz!

A to jego dość luźne tłumaczenie:

Pięć pracowitych pszczółek odpoczywa w słońcu

Jedna mówi do reszty: zabawmy się w końcu!

Druga na to: Co ty? Czy chcesz może latać?

To trzecia odpowie: Pewnie! Najlepiej na kwiatach!

Czwarta: Zróbmy więc miodu słodziutkiego beczkę!

A piąta: I pyłku na nóżkach przynieśmy troszeczkę!

Pięciu małym pszczółkom tak dobrze się wiedzie

Pracują chętnie rano, no i po obiedzie

Takie pracowite jesteśmy tylko my!

Bzy bzy bzy! Bzy bzy bzy! Bzy bzy bzy!