Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Zioła i miody

Jakość bazy pożytkowej jest jednym z podstawowych czynników decydujących o wielkości produkcji pasieki. Dlatego pszczelarze poszukują różnych pożytków, które mogą poprawić wydajność pasiek i pozwalają uzyskać różne miody odmianowe, czasem dość oryginalne. Stosowana do niedawna polska norma uwzględniała wprowadzanie do obrotu miodów trzech typów: nektarowego, spadziowego i nektarowo – spadziowego. W typie miodu nektarowego wyróżniano odmiany: miód rzepakowy, akacjowy, koniczynowy, lipowy, gryczany, wrzosowy i wielokwiatowy. Obowiązujące obecnie Rozporządzenie unijne traktuje zagadnienie trochę inaczej. Określa, co to jest miód i jakimi parametrami musi się charakteryzować oraz dzieli go w zależności od przeznaczenia i sposobu pozyskania. Jeśli chodzi o pochodzenie, to rozróżnia trzy rodzaje miodu: nektarowy, spadziowy i nektarowo – spadziowy. Za to podział na odmiany jest znacznie szerszy. Wśród miodów nektarowych rozróżnia się miód wielokwiatowy i miody odmianowe, określane nazwą roślin z jakich pochodzą. Wśród spadziowych są dwie odmiany miodu: ze spadzi iglastej i ze spadzi liściastej. Odmian miodów nektarowych może być więc tyle, ile jest roślin miododajnych na obszarze Unii Europejskiej oraz poza nią, ponieważ nic nie mówi się o tym, że normie nie mają podlegać miody importowane z innych kontynentów. My zostaliśmy więc przy naszych odmianach, ale też bez skrępowania możemy wprowadzać nowe nazwy, funkcjonujące zresztą nieoficjalnie od zawsze. Mamy więc miód mniszkowy, malinowy, bławatkowy, faceliowy, głogowy, cebulowy, ogórecznikowy, kruszynowy, czeremchowy, nawłociowy, a nawet wierzbowy, koperkowy, wiesiołkowy, fasolowy i inne.

zioła i miody

Dotychczas wszystkie te miody były określane jako nektarowe wielokwiatowe. Obecnie mogą one występować pod swoimi nazwami i muszą spełniać określone w Rozporządzeniu właściwości fizyko – chemiczne, nie mogą mieć domieszek innych produktów spożywczych i powinny być pozyskiwane, przechowywane i konfekcjonowane we właściwych warunkach sanitarno – higienicznych. Oprócz wymienionych odmian na rynek można wprowadzać miody importowane, a więc wielokwiat, którego ostatnio dużo jest na półkach dużych marketów, ale i inne dość egzotyczne, jak tymiankowy, lawendowy czy kasztanowy. Te ostatnie są dostępne w sklepach zielarskich oraz ze zdrową żywnością i mimo wysokiej ceny znajdują nabywców ze względu na swoje domniemane właściwości lecznicze. Natomiast oferowanie miodu leśnego, wiosennego czy łąkowego jest nieporozumieniem, ponieważ takich roślin nie ma. Mimo to różnorodność odmian miodów może być duża i z punktu widzenia rynku jest jak najbardziej wskazana. Klienci powinni mieć możliwość wyboru interesującego ich towaru spośród jak najszerszej oferty a cena poszczególnych odmian miodu też musi się różnić w zależności od jego walorów dietetycznych, kosztów poniesionych na wyprodukowanie i dostępności pożytku. Pszczelarze podchodzą do tego różnie. Jedni cieszą się, że mogą odpowiednio zaprezentować swoje (i swoich pszczół) produkty, inni woleliby, żeby wszystko było po staremu, miód sprzedałoby się do skupu i po kłopocie. I jedni, i drudzy mają swoje racje i są one w pełni uzasadnione. Swoje racje mają też klienci i trzeba im wychodzić naprzeciw oraz ich potrzeby zaspokajać. Wiedzą, że miód jest naturalnym produktem odżywczym i leczniczym, stosowanym i w kuchni, i medycynie już od czasów starożytnych. Większość naszych klientów zainteresowanych jest obecnie bardziej wartością leczniczą miodu, niż odżywczą, wszyscy bowiem liczymy kalorie, których na ogół w naszym pożywieniu jest za dużo. A trzeba wiedzieć, że działanie lecznicze miodu wynika głównie z jego walorów odżywczych. Z miodem dostarczamy organizmowi dużo łatwo przyswajalnych cukrów prostych – glukozy i fruktozy, a więc miód to w zasadzie koncentrat substancji energetycznych. Miód przede wszystkim wzmacnia organizm i osłabione narządy, pomaga w regeneracji błon śluzowych i nabłonków oraz usprawnia ich funkcje wydzielnicze. Dlatego uzyskuje się dobre wyniki we wspomaganiu miodem leczenia przeziębień, chorób układu krążenia, przewodu pokarmowego, wątroby i dróg żółciowych, ran i owrzodzeń oraz nerwic. Działa przeciwanemicznie, pomaga w rekonwalescencji, a nawet może być przydatny w leczeniu cukrzycy. Właściwości detoksykacyjne (odtruwające) miodu wynikają z zawartości w nim glukozy. Mimo, że miód dostarcza bardzo dużo energii (100 gram miodu to aż 325 kcal), to jest łatwo przyswajalny przez organizm, nie obciąża mięśnia sercowego i jest szybko wiązany w wątrobie w glikogen – wielocukier zapasowy, który przez organizm ludzki syntetyzowany jest z fruktozy. Te wszystkie właściwości wynikają z zawartości w miodzie cukrów prostych, Występują one w każdym miodzie w podobnych ilościach, bez względu na jego odmianę.

Oprócz cukrów miód zawiera niewielkie ilości różnych substancji biologicznie czynnych. Najważniejsze to enzymy, dodawane z śliną przez pszczoły robotnice w trakcie przeróbki nektaru. W miodzie są też hormony, olejki eteryczne, niewielkie ilości witamin oraz substancji mineralnych. Tych ostatnich najwięcej jest w miodach spadziowych i miodzie gryczanym.

Jedną z najważniejszych właściwości miodu – oprócz walorów odżywczych – jest jego działanie antybiotyczne. Wynika ono przede wszystkim z jego właściwości fizykochemicznych, a są to wysokie ciśnienie osmotyczne powstałe na skutek dużego stężenia cukrów oraz kwaśny odczyn środowiska (ph około 4,1). Dlatego w dojrzałym miodzie nie rozwijają się bakterie ani drożdże. Natomiast silną substancją antybiotyczną jest nadtlenek wodoru, powstający z glukozy pod wpływem oksydazy glukozy. Enzym ten, zwany potocznie inhibiną jest dodawany do miodu wraz z wydzieliną gruczołów gardzielowych pszczół. Nadtlenek wodoru, znany szerzej jako woda utleniona, powstaje w dużych ilościach w czasie rozcieńczania miodu wodą. Dlatego miód spożywany przez nas bezpośrednio lub po rozcieńczeniu letnią wodą ma tak silne działanie przeciwdrobnoustrojowe.

Obecność owej inhibiny w miodzie wynika z przerabiania nektaru przez pszczoły, nie zależy zaś od tego z jakiej rośliny on pochodzi. Dlatego prawdziwy miód posiada właściwości antybiotyczne, a wszelkiego rodzaju tak zwane „miody” sztuczne nie. Ale nektar pszczoły zbierają z różnych roślin i mogą to być też gatunki używane w zielarstwie lub jako surowiec dla przemysłu farmaceutycznego. Mogą to być też inne rośliny zawierające cenne substancje lecznicze, jak na przykład gryka albo cebula. Naturalną koleją rzeczy nasuwa się skojarzenie, że jeśli miód wytworzony jest z nektaru roślin o pewnych właściwościach leczniczych, to i sam powinien takie właściwości posiadać. Przekonanie takie towarzyszy głównie zwolennikom zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej. Jednak żaden z polskich miodów wytwarzanych z roślin zielarskich nie ma takich właściwości leczniczych, jak owe rośliny. Owszem, miody mogą być stosowane na różne dolegliwości, ale ich działanie lecznicze wynika z innych, w skrócie wcześniej omówionych właściwości. Miody pozyskane z większości roślin zielarskich są jasne, drobno krystalizują i mają typowo „miodowy” aromat. Są do siebie na tyle podobne, że gdyby nie specjalne zainteresowanie nimi śmiało można by je zaliczyć do wielokwiatów, do których zresztą zaliczały się według nie obowiązującej już Polskiej Normy. Spróbujmy więc się przyjrzeć najbardziej popularnym u nas miodom „ziołowym”.

Na przykład miód malinowy, jasny, słodki, łagodny w smaku, jest doskonałym miodem nektarowym i może, a nawet powinien być stosowany w przeziębieniach, ale zasada jego działania leczniczego jest zupełnie inna niż malin czy soku malinowego. Miód z kruszyny nie działa rozwalniająco, tak jak napar z kory tego krzewu. Podobnie miód z kwiatów kopru nie działa wiatropędnie, nie ma nawet zapachu kopru. Miód z mięty nie przeciwdziała zaburzeniom trawienia tak jak herbatka z mięty. Na kłopoty żołądkowo – jelitowe może za to pomóc każdy miód, nie tylko miętowy, ale odpowiednio długo stosowany .Działa bowiem regenerująco na śluzówki, nabłonki, leczy nieżyty i wrzody. Bardzo modny ostatnio miód z ogórecznika na pewno może być stosowany w wielu schorzeniach, nie posiada jednak takich właściwości jak lekarstwa wyrabiane na bazie nasion ogórecznika. Również miód z wiesiołka nie zawiera kwasów linolowego i linolenowego, których jest bardzo dużo w oleju z nasion wiesiołka jak i wspomnianego ogórecznika. Substancje te, zaliczane do niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) są konieczne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka zarówno rozwijającego się jak i dorosłego i muszą być dostarczane z pokarmem codziennie. Są one w tłuszczach roślinnych i w pyłku kwiatowym, nie występują jednak w miodzie.

Miód z szałwii, owszem , ma działanie przeciwzapalne takie jak wszystkie inne miody, niestety nie tak silne jak napar z liści szałwii. Zaś miód lipowy to najszlachetniejszy z polskich miodów, o charakterystycznym smaku, niepowtarzalnym aromacie i gruboziarnistej, właściwej tylko jemu krystalizacji. Nie ma jednak działania napotnego, tak jak herbata zaparzona z suszonych kwiatostanów lipy.

Wspomniany miód gryczany różni się zasadniczo od innych miodów ze względu na swoją konsystencję, barwę, smak i zapach, kwasowość oraz zwiększoną zawartość mikroelementów, szczególnie żelaza. Nie zawiera jednak rutyny, a jej głównie poszukują w nim zwolennicy zdrowego życia. To samo dotyczy miodu z cebuli, który nie różni się od innych jasnych miodów nektarowych, a całkowicie dojrzały nawet cebulą nie pachnie.

Przeciętny zjadacz chleba z miodem tego wszystkiego nie wie i kupując słoiczek miodu „zielarskiego” jest przekonany, że zdobył panaceum na swoje dolegliwości. I oczywiście ma rację, bowiem miód, cud natury, pokarm bogów – na pewno pomoże, jeżeli nie na te choroby to poprawi ogólną kondycję organizmu. Czy jednak my, pszczelarze powinniśmy takiego klienta przekonywać o tym, że nie ma racji, ponieważ miód to zupełnie coś innego niż zioła z których nektaru powstał? Oczywiście, że tak, wymaga tego od nas etyka naszego zawodu oraz zwykła ludzka uczciwość. Z drugiej jednak strony doskonale wiemy, jak trudno przekonać pewnego swoich racji klienta. Przykładem niech będzie chociażby sprzedaż miodu skrystalizowanego: dziewięciu na dziesięciu klientów uważa ciągle, że miód płynny jest prawdziwy, a ten „scukrzony” nie. I nie pomoże żadna perswazja, nawet poparta dowodami czy publikacjami naukowymi. Klient swoje wie i basta, niech więc może już ma ten swój miód „ziołowy”?…

Sławomir Trzybiński


 

Comments are closed.