Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Wszystko o zimie (II)

Nie powiedzą tego ludzkim głosem

Gdyby pszczoły mówiły ludzkim głosem i tak niewiele miałyby nam do powiedzenia. Zwłaszcza teraz w zimie, gdy ściśnięte w zimowym kłębie tkwią w suchym, ciepłym ulu, zaopatrzone w wysokiej jakości zapasy, na pasieczysku zabezpieczonym przed mogącymi je niepokoić lub nawet zrobić im krzywdę intruzami. Dla pszczół bowiem jesteśmy jakimś kolejnym gatunkiem dinozaura lub niedźwiedzia, który czasem włamuje się do ich domku, by odebrać z wielkim mozołem gromadzone zapasy niezbędne im przecież do życia. I bądźmy pewni, że nic nie wiedzą o tym, że to nam zawdzięczają ten ciepły ul, zapasy zimowe, bezpieczeństwo… One cały czas „myślą”, że są w dziupli w niekończącej się prastarej puszczy i czekają, by z wiosną znów wyruszyć na jej podbój, na podbój całego świata. Bowiem tak, jak wszystkie żywe organizmy i one mają zapisaną w genach dążność do zdobywania i zasiedlania nowych terenów, by na świecie nie ostał się ani jeden metr kwadratowy ziemi nie oblatywany przez pszczoły.

Swoją drogą ciekawe, co by powiedziały o warunkach, jakie staramy się im stworzyć, by mogły coraz lepiej i wydajniej pracować – niestety, nie dla siebie, lecz dla nas. Chociaż może lepiej niech nic nie mówią, moglibyśmy bowiem coś niemiłego usłyszeć o warrozie, która z naszą pomocą rozniosła się na cały pszczeli świat, o zatruciach, o degradacji środowiska… I nie pomogłyby nasze tłumaczenia, że teraz mają lepiej niż przed tysiącami lat, bo pszczelarz chucha i dmucha, by tylko przeżyły w dobrej kondycji zimę i wiosną ruszyły ku swojej i naszej uciesze do pracy na rozbudzonych po długim śnie kwiatach.

Mimo iż nie dowiemy się, co pszczoły o nas myślą, wydawać się może, że są z nas zadowolone. Świadczą o tym wyniki produkcyjne we współczesnych pasiekach, znacznie wyższe niż te uzyskiwane przez średniowiecznych bartników. Również zimowla przebiega lepiej niż setki lat temu, mimo daleko idących zmian warunków przyrodniczych. Stosowane przez nas ule nie są gorsze niż naturalne dziuple zamieszkiwane kiedyś przez pszczoły. Dziupla była właściwym pomieszczeniem dla rodziny pszczelej, gdyż nie było innych pomieszczeń, jednym słowem nie było uli. Lokalizacja dziupli wysoko nad ziemią zabezpieczała rodzinę pszczelą przed niedźwiedziami i innymi amatorami słodkiego miodu, pszczół i czerwia. Czy była w niej właściwa wentylacja i czy było tam ciepło? Raczej nie, gdyż zimowe straty rodzin w czasach bartnictwa były dość duże, chociaż nasi przodkowie starali się pomagać pszczołom w przeżyciu tego trudnego okresu, ocieplając barcie na zimę matami ze słomy. Na szczęście dzięki dużej rojliwości „dzikich” pszczół opustoszałe po zimie dziuple były szybko zasiedlane ponownie.

Obecnie już nie czeka się na przyjście po zimie roku dobrego „na roje”, lecz pszczoły przygotowuje się do zimy tak, by straty były jak najmniejsze. Czynnikami decydującymi o przezimowaniu i możliwościach wykorzystania zimującej rodziny w kolejnym sezonie są jej siła, jakość wchodzących w jej skład pszczół, ilość, jakość i ułożenie zapasów, właściwa wentylacja i spokój na pasieczysku. Wszystkie te czynniki (oprócz ostatniego) są całkowicie zależne od postępowania pszczelarza w okresie przygotowań do zimy, które w zasadzie powinny się rozpocząć w połowie lata. To zabiegi wykonane wtedy decydują o liczbie pszczół w rodzinach, ich wieku i kondycji.

Bez względu na to, czy pasieka będzie korzystać z wczesnych pożytków, czy późniejszych, powinno się zimować silne rodziny, gdyż przy zimowaniu rodzin słabych straty zimowe są znacznie większe. Jeśli więc nawet wiosną będzie dosyć czasu, by rodziny, które wyszły z zimy w nienajlepszej kondycji doszły do właściwej siły przed pożytkiem, to na skutek strat zimowych będzie ich po prostu mniej. Aby wtedy odbudować pogłowie, najsilniejsze rodziny trzeba będzie podzielić, co oczywiście odbije się negatywnie na wykorzystaniu pożytku. Produktywność pasieki wtedy się obniży, a koszty wzrosną, bowiem na zazimowanie rodzin, które później spadły, ponieśliśmy określone wydatki.

Od siły rodziny, a co za tym idzie od wielkości kłębu zimowego, zależą możliwości utrzymania w nim stałej temperatury. W czasie zimy w środku kłębu wynosi ona około 30 – 32° C i nie spada poniżej 22°, a na przedwiośniu, gdy w rodzinie rozpoczyna się wychów czerwia, nie może być niższa niż 34°C. Wiosną, gdy matki zaczynają intensywnie czerwić, temperatura w miejscu wychowu czerwia może nawet dochodzić do 37°C, co spowoduje zamieranie aktywnych form spor Nosema rozwijających się w przewodach pokarmowych pszczół.

Utrzymanie takiej temperatury i w ogóle przeżycie niełatwego okresu zimowli jest możliwe tylko dzięki ciągłej współpracy pszczół tworzących kłąb. Zewnętrzną warstwę kłębu tworzą pszczoły skupione w szczelną warstwę, której zadaniem jest izolowanie rodziny przed utratą ciepła. Warstwa ta w zależności od temperatury zewnętrznej może mieć grubość od 2 do 7 cm. Temperatura na powierzchni tej otoczki jest niska, zbliżona do temperatury poza kłębem. Dlatego pszczoły przebywające na zewnątrz kłębu po pewnym czasie drętwieją i nie są w stanie samodzielnie wrócić do jego wnętrza. Są one wtedy wpychane do środka przez kolejne, ogrzane pszczoły, które zajmują ich miejsce. Dzięki takiej, trwającej całą zimę wymianie pszczół tworzących warstwę zewnętrzną, „zużywają się” one równomiernie i osyp zimowy jest niewielki. Giną bowiem tylko te pszczoły, które nie były właściwie do zimy przygotowane, ponieważ albo są stare, albo pracowały przed rozpoczęciem zimy przy karmieniu czerwia czy przerabianiu zapasów, lub też pochodzą z późnego czerwia, wychowanego już w warunkach prawie zimowych.

Gdy jedne pszczoły „walczą” z uciekającym ciepłem, tworząc wciąż wymienianą otoczkę termoizolacyjną, inne starają się utrzymać w środku gniazda właściwą temperaturę. W tym celu spożywają zimowe zapasy i jeżeli temperatura w środku kłębu zaczyna się obniżać, wykonują drgające ruchy mięśniami tułowia, oczywiście nie poruszając skrzydłami. Na skutek pracy mięśni powstaje ciepło. Jeżeli nadal robi się zimniej, kłąb skupia się jeszcze bardziej, a jego ciepłochronna otoczka staje się coraz grubsza. Gdy objętość kłębu się zmniejszy, na tę samą masę pszczół wytwarzających ciepło przypada mniejsza powierzchnia, przez którą to ciepło ucieka.

Decydujące znaczenie dla wytwarzaniu ciepła i zapobiegania jego ucieczce ma siła rodziny. Rodzina silna, składająca się z 3 ÷ 4 kg pszczół tworzy wielki kłąb obsiadający 8 ÷ 9 plastrów. Powierzchnia takiego kłębu jest znacznie większa (około 24 dm2) niż tworzonego przez słabą rodzinę, obsiadającą 4 ÷ 5 plastrów, która wynosi około 9 ÷ 10 dm2. Jednak liczba pszczół, przypadająca na jednostkę powierzchni zewnętrznej kłębu, przez którą z rodziny uchodzi ciepło, jest większa w silnej rodzinie niż w słabej. W słabej, ważącej 1 kg rodzinie, na 1 cm2 kłębu zimowego przypada 10 ÷12 pszczół, natomiast w 4-kilogramowej aż 16 ÷ 18.

Jak widać na taką samą ilość uchodzącego ciepła w rodzinie słabej pracuje 11 pszczół, zaś w rodzinie silnej 17, a wiec 50-60 % więcej. Dzięki temu pszczoły w silnej rodzinie prowadzą znacznie bardziej „oszczędny” tryb życia, co dodatnio wpływa na ich kondycję i długowieczność. Ponieważ każda z pszczół spożywa mniej zapasów, to i wypełnianie się jelita grubego jest wolniejsze, dzięki czemu rodzina taka nie musi spieszyć się z oblotem wiosennym. Widać to zresztą w każdej pasiece w drugiej części zimy; z rodzin słabych pszczoły „wypryskują” często nawet w czasie mrozów, podczas gdy silne zachowują się statecznie, mogą bowiem sobie pozwolić na dłuższe oczekiwanie, aż do przyjścia prawdziwego ocieplenia.

Kolejnymi czynnikami decydującymi o jakości zimowli jest kondycja i wiek pszczół zimujących. Pszczoły wchodzące w skład kłębu zimowego powinny przeżyć 8 miesięcy. Z punktu widzenia fizjologii jest to zjawisko zupełnie normalne. Takie wydłużenie życia pszczół jest możliwe dzięki właściwemu przebiegowi ich rozwoju fizjologicznego. Pszczoły, które mają zimować, po wygryzieniu nie podejmują żadnych prac, tylko oczekują na zimę. W tym czasie odżywiają się obficie pierzgą, dzięki czemu w komórkach zlokalizowanego w pobliżu serca ciała białkowo-tłuszczowego gromadzone są zapasy w postaci tłuszczu, glikogenu i białka. Pszczoły te nie karmią czerwia, więc nie ulegają u nich degeneracji gruczoły gardzielowe, które mogą być aktywne tylko raz w życiu. Nie wypacają wosku, dzięki czemu będą mogły budować plastry po przezimowaniu. Nie przerabiają też nektaru ani syropu, co jest czynnością bardzo wyczerpującą. Pszczoły, które przerabiały nektar z reguły nie będą już mogły w swoim życiu wydzielać mleczka, a więc karmić młodszych larw. Dlatego w normalnym cyklu życiowym pszczoła najpierw jest karmicielką, a później zajmuje się odbieraniem nektaru od zbieraczek i jego przerabianiem.

Pszczołom, które mają zimować, wszystkie te prace są oszczędzone. Zaraz po urodzeniu dochodzi do zatrzymania się ich cyklu życiowego, polegającego na wykonywaniu w ciągu życia kolejnych czynności. Nie jest to następstwem świadomego kierowania cyklem biologicznym rodziny przez tworzące ją pszczoły, lecz wynika z warunków zewnętrznych. W okresie między ostatnim pożytkiem a zimą te młode, wygryzające się pszczoły nie mają zajęcia. Nie ma pożytku, czerwia do karmienia jest niewiele, a prace związane z bieżącym utrzymaniem rodziny wykonują pszczoły starsze, które z racji wieku i sprawowanych wcześniej funkcji, zimy nie przeżyją. Podobna sytuacja ma miejsce w czasie wchodzenia rodziny w nastrój rojowy: jest ona również dobrze zaopatrzona w zapasy, chwilowo duża część pszczół nie ma zajęcia, a więc młode pszczoły mogą się dobrze odżywiać i czekać na odpowiedni moment dla wyjścia roju. Jak wiadomo pszczoły rojowe również charakteryzują się dużą żywotnością i długowiecznością.

Na sytuację, w której pszczoły wchodzące później w skład kłębu zimowego, powinny mieć czas i możliwości właściwie przygotować się do swojej funkcji, nie zawsze pozwolą warunki pożytkowe. Dlatego przygotowanie rodziny pszczelej do zimowli jest obowiązkiem pszczelarza i nie może on liczyć na to, że wyręczy go w tym wyjątkowo korzystny układ pożytków i właściwy przebieg pogody. Zależnie więc od tego, z jakich pożytków korzysta pasieka, należy zastosować metodę gospodarki umożliwiającą przygotowanie pszczół zimujących w optymalnej kondycji i wieku oraz liczebności.

Najbardziej długowieczne są pszczoły wygryzione w terminie od końca lipca do pierwszych dni września a wiec z czerwienia, które miało miejsce od pierwszej dekady lipca do połowy sierpnia. Pszczoły starsze powinny się „wykruszyć” przed zimą na skutek wykonywania różnych prac, przede wszystkim karmienia czerwia i przerabiania zapasów. Natomiast młodszych pszczół powinno być jak najmniej, co osiąga się przez zahamowanie czerwienia spowodowane uzupełnianiem zapasów. Jest to bardzo ważne, ponieważ pszczoły wychowywane po połowie września są w coraz gorszej kondycji i zimy na pewno nie przeżyją. Jednak zanim zginą, spożyją część zapasów zimowych, bezproduktywnie je uszczuplając. Na ich wychów zostaną zużyte zapasy cukrowe i pierzga, tak potrzebna w okresie przedwiosennym, a wychowujące je pszczoły, wyczerpane karmieniem, też mogą nie dożyć do wiosny. Do tego plastry, z których wygryzł się tak późny czerw, pozostaną puste, co może być przyczyną złego ułożenia zapasów i kolejnych strat zimowych. A wiec właściwe pokierowanie rozwojem rodzin przed zimą jest niezmiernie ważne i jeżeli wszystkie zabiegi, od których zależy liczba, wiek i kondycja pszczół zimujących zostaną przeprowadzone prawidłowo, to osyp zimowy powinien być nieznaczny, lub nawet (teoretycznie) nie powinno go być wcale. Starsze pszczoły zginą jesienią, jeszcze w okresie lotów, a zimujące przeżyją do kwietnia. Rodzina pszczela o właściwym składzie wiekowym sama pozbywa się starszych pszczół jesienią, ponieważ one wykonują wszystkie niezbędne wtedy prace, jak na przykład przenoszenie niezasklepionych zapasów ze skrajnych plastrów i plastrów umieszczonych za zatworem do środka gniazda. Do takiego doskonałego modelu zimowli powinien dążyć każdy pszczelarz i jest on możliwe pod warunkiem terminowego wykonania wszystkich koniecznych zabiegów, zapewnienia właściwej jakości zapasów i ich dostatecznej ilości oraz zazimowania silnych rodzin.

Comments are closed.