Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Wiosenne zbiory (część 7)

4W naszym kraju większość obfitych pożytków trwa krótko, na ogół nie dłużej niż dwa ÷ trzy tygodnie. Do takich pożytków należą rzepak, akacja, malina i lipa. Rośliny kwitnące dłużej, jak facelia, ogórecznik, gryka czy nawłoć też nie dostarczają wziątku przez cały czas kwitnienia, ponieważ nie zawsze pozwala na to pogoda. Nawet pożytki spadziowe nie są ciągłe: spadź, tak jak znienacka się pojawia, tak też może nagle zniknąć, by ponownie pojawić się za tydzień, miesiąc lub nie wystąpić wcale. Dlatego prawie każda intensywnie prowadzona pasieka wędrowna musi się przemieszczać w ciągu sezonu wiele razy. Doświadczony pszczelarz – wędrowca na ogół co roku o podobnej porze wywozi swoje pszczoły na te same pożytki i wszystkie prace z tym związane ma dobrze zaplanowane.
Pierwszym pożytkiem towarowym wykorzystywanym przez pasieki wędrowne jest rzepak. Dużo miodu z rzepaku mogą przynieść tylko bardzo silne rodziny, dlatego o przygotowaniu pasieki do tego pożytku należy pomyśleć jeszcze w poprzednim sezonie. Rzepak zakwita pierwszej połowie maja, zależnie od przebiegu pogody może to być początek tego miesiąca lub jego druga dekada. Czas, który mają pszczoły na przygotowanie się do tego pożytku wydaje się długi, bowiem od pierwszego oblotu, który mógł mieć miejsce w początkach marca, do rozpoczęcia kwitnienia rzepaku, minęły aż dwa miesiące. Rzadko się jednak zdarza, żeby przez cały ten okres była ładna wiosenna pogoda. Spadki temperatury w nocy i częste nawroty zimy w marcu nie sprzyjają dynamicznemu rozwojowi rodzin i w lata o mniej korzystnej pogodzie co najwyżej dojdzie do odnowienia się składu biologicznego rodzin. Stare pszczoły zimowe, urodzone jeszcze latem zeszłego roku, zostaną zastąpione młodymi, ale nie zawsze liczba ich znacząco się zwiększy. W rodzinach średniej siły trudno jest pszczołom ogrzać dużą ilość czerwia, zwłaszcza gdy na dworze jest mróz. Słabe rodziny mogą jeszcze bardziej osłabnąć, ponieważ stare pszczoły wymrą zanim zdążą wychować nowe pokolenie. Dlatego na dużą siłę rodzin można liczyć tylko wtedy, gdy dopisze wyjątkowo wczesna wiosna lub zazimowano bardzo silne rodziny, o właściwym składzie biologicznym i na dużej ilości właściwie ułożonych zapasów.
Doświadczeni pszczelarze, wyspecjalizowani w towarowym wykorzystaniu rzepaku, starają się zazimować rodziny składające się z trzech lub nawet czterech kg pszczół. Osiągnięcie takiej siły pod koniec lata nie zawsze jest możliwe przy gospodarce tradycyjnej. Tak silne rodziny można uzyskać łącząc dwie średnie rodziny w sierpniu lub na początku września. Służyć temu ma rodzaj gospodarki polegający na wcześniejszym przygotowaniu dużej liczby odkładów, które rozwijają się przez cały sezon w silne rodziny. Po ostatnim pożytku łączy się je z zasadniczymi rodzinami produkcyjnymi, przy okazji „odmładzając” matki: stare matki wyczerpane całorocznym czerwieniem się likwiduje, a pozostawia się młode, z odkładów. Taka silna rodzina, zimowana na dwóch korpusach Wielkopolskich, już od przedwiośnia będzie się intensywnie rozwijać bez względu na pogodę. Tak duża bowiem ilość pszczół jest w stanie zapewnić właściwą temperaturę w dużym gnieździe nawet wtedy, gdy temperatura na dworze spadnie poniżej zera, co zdarza się w marcu prawie zawsze. Warunkiem dobrego przezimowania i rozwoju jest zapewnienie właściwych ilości zapasów, nie tylko cukrowych ale i pyłkowych (20 ÷30 kg cukru i 4 ÷ 6 plastrów wypełnionych pierzgą). Nie zawsze pogoda pozwoli pszczołom zbierać wystarczające ilości pyłku już od pierwszych dni wiosny, dlatego najlepszym sposobem zapewnienia tego koniecznego pokarmu jest użycie do zimowania jak największej liczby plastrów z pierzgą. Pszczoły, odsklepiając i spożywając zapasy cukrowe, siłą rzeczy będą się dostawać do zgromadzonej pod nimi pierzgi. Nie tylko zabezpieczy to potrzeby żywieniowe pszczół, ale dodatkowo przyspieszy rozwój rodzin. Wychów czerwia będzie mógł przebiegać niezależnie od pogody, co nie byłoby możliwe, gdyby pierzga była zgromadzona tylko na skrajnych plastrach. Dlatego przy układaniu gniazd na zimę plastry z pierzgą można śmiało wstawiać w środek gniazd. Po zalaniu jej przez pszczoły syropem będą stanowić nienaruszalny magazyn pokarmu białkowego, tak potrzebnego pszczołom często już od połowy lutego. Natomiast zalecane często umieszczanie plastrów z pierzgą jako skrajnych w zimującej rodzinie może nie przynieść planowanych efektów, ponieważ pszczoły będą miały do niej dostęp dopiero wtedy, gdy rodzina wiosną się rozwinie do tego poziomu, ze obsiądzie wszystkie ramki.
Zimowanie bardzo silnych rodzin z myślą o wczesnych wiosennych pożytkach jest bardziej korzystne niż łączenie średniej siły rodzin wiosną czy stosowanie nalotów. Tylko silne rodziny są w stanie zwiększyć swoją kondycję w okresie od przedwiośnia do zakwitnięcia rzepaku, zwłaszcza wtedy, gdy pogoda w marcu i kwietniu będzie kapryśna. W momencie wywożenia na pożytek może w nich być po 1 kg pszczół więcej niż po zakończeniu zimy, do tego gniazda są pełne czerwia zasklepionego, z którego wygryzione pszczoły wezmą udział w przerabianiu nektaru rzepakowego przynoszonego przez ich starsze siostry. Ponieważ w czasie kwitnienia rzepaku też trafiają się załamania pogody, do właściwego wykorzystania pożytku może pszczołom pozostać tylko kilka dni. Takie silne rodziny potrafią przynieść dużo nektaru nawet w czasie trzydniowego ocieplenia pod koniec kwitnięcia rzepaku
Zwiększenia siły rodzin mających pracować na wczesnym pożytku można dokonać, stosując naloty poprzedzone wymianą czerwia. Metoda ta może mieć zastosowanie w zasadzie tylko wtedy, gdy pasieka zimuje w miejscu planowanego pożytku. Ule przed zazimowaniem ustawia się parami. W pogodny wiosenny dzień, w 1÷ 2 dni po rozpoczęciu pożytku, między ulami stojącymi w parach wymienia się plastry z czerwiem. W jednej rodzinie gromadzi się czerw zasklepiony, w drugiej tylko młodszy, odkryty. Ul z czerwiem niezasklepionym odstawia się w inne miejsce, natomiast drugi, z zasklepionym, przesuwa się nieco w kierunku miejsca, w którym stał ul zabrany. Pszczoły lotne z rodziny odstawionej nalecą na tę z czerwiem zasklepionym, znacząco ją zasilając. Ponieważ przez pierwsze kilka dni nie ma w niej żadnych larw, wszystkie pszczoły przystąpią do zbierania i przerabiania nektaru. W czasie trwania pożytku wygryzał się będzie czerw zasklepiony, powodując dalszy wzrost siły tej rodziny. Metoda ta pozwala zwiększyć zbiór miodu o 50% w stosunku do uzyskanego przez wykorzystanie tych samych rodzin bez stosowania nalotów.
W pasiece wędrownej bardziej wskazane jest jednak zimowanie bardzo silnych rodzin i ich późniejsze skuteczne wykorzystanie na wczesnym pożytku. Wspomniana metoda z zastosowaniem nalotów wymusza konieczność zimowania pasieki w miejscu, gdzie ma być wykorzystywany pożytek. Nie zawsze jest to możliwe oraz bezpieczne, gdyż pasieka na rzepaku powinna stać jak najbliżej plantacji, a najlepiej w jej środku. Ule ustawione w szczerym polu mogą być narażone na silne wiatry, dzikie zwierzęta, wandali i złodziei, będą też przeszkadzać w wykonywaniu zabiegów uprawowych. Większy jest też koszt zazimowania dużej liczby średniej siły rodzin, z których tylko połowa będzie efektywnie wykorzystywać pożytek. Rodziny zasilone nalotem i czerwiem na wygryzieniu mogą się wyroić już po paru dniach gorszej pogody, bowiem z braku zajęcia przy pożytku i przy karmieniu czerwia nastrój rojowy rozwinie się w nich bardzo szybko. Tymczasem rodziny odstawione potrzebują dużo czasu, by ponownie osiągnąć kondycję produkcyjną i co najwyżej korzyść z nich będzie dopiero w lipcu.
Silne rodziny, które zimowały na dwóch korpusach Wielkopolskich lub na adekwatnej liczbie ramek w ulu innego typu, w zasadzie będą gotowe do przewiezienia na pożytek w pierwszych dniach maja. Jeżeli wiosna jest wyjątkowo wczesna i ciepła, rodziny rozwijają się szybciej i już w połowie kwietnia mogą wymagać dodania kolejnego korpusu lub nadstawki oraz powiększenia gniazda w ulach Warszawskich. Nie trzeba przyspieszać rozwoju takich rodzin przez ich podkarmianie syropem i pyłkiem. Rodzin solidnie nakarmionych przed zimą nie trzeba dokarmiać wiosną, ponieważ zapasów mają dosyć i powinny jak najwięcej ich spożyć teraz, by cukier nie dostał się do miodu rzepakowego. Pobudzająco na czerwienie działa stopniowe odsklepianie pozostałych po zimie zapasów cukrowych, jest to jednak pracochłonne zajęcie i może mieć zastosowanie tylko w niewielkich pasiekach.
W ulach wielokorpusowych o ramce niższej od Wielkopolskiej zaleca się przestawienie korpusów w dniu pierwszego oblotu. Korpus górny ustawia się na miejsce dolnego, zaś dolny idzie na górę. Wtedy pszczoły powinny przenosić nie zjedzony przez zimę pokarm z dolnego korpusu na górę, przy okazji dobrze się nim odżywiając. Ma to intensyfikować wydzielanie mleczka, a przez to lepsze karmienie matki, czego następstwem będzie zwiększenie czerwienia i szybszy rozwój. Jest to jednak tylko teoretyczne założenie rzadko przynoszące dobre efekty w praktyce. Autorzy tej metody przyspieszania rozwoju rodzin wyszli z założenia, że w rodzinie zimowanej na dwóch korpusach czerw na początku wiosny znajduje się w kondygnacji dolnej, zaś górna jest wypełniona zapasami cukrowymi. Przestawienie korpusów spowoduje u pszczół naturalny odruch mający na celu właściwe ułożenie zapasów, których miejsce jest w górnej części gniazda, nad czerwiem. Tymczasem rodziny, która zimowlę zakończyła na dolnym korpusie, podczas gdy wszystkie plastry w górnej kondygnacji są wypełnione zapasem, wcale nie trzeba było zimować na dwóch korpusach. Kłąb zimowy zmieściłby się na jednym, zaś pszczelarz mógłby zaoszczędzić około 10 ÷ 15 kg cukru na każdą tak zimowaną rodzinę, nie mówiąc o pszczołach, które ten zapas musiały pod koniec sezonu przerobić. Natomiast pszczoły zainteresują się wiosną zapasami z przestawionego na dół korpusu, jeżeli pozwolą na to temperatury. Nie będą jednak przenosić pokarmu do górnych plastrów, ponieważ jest w nich czerw. Ale w przypadku nawrotu zimy utworzą kłąb wokół czerwia w górnym korpusie i będą czekać na ocieplenie, przy czym mogą sobie nie radzić z przynoszeniem pokarmu z dolnych plastrów, oddzielonych w dodatku przestrzenią między kondygnacjami.
Przestawianie więc korpusów w rodzinach średniej siły, zimowanych na dwóch korpusach rozwoju nie przyspieszy, może natomiast zagrozić głodem mimo obecności dużych ilości zapasów. Jeżeli wiosna będzie ciepła, rodziny będą się rozwijać bez względu na układ zapasów w gnieździe, zagrożeniem dla rozwoju może być co najwyżej brak wolnych plastrów na czerw. By do tego nie dopuścić, należy na czas poszerzać gniazda suszem lub węzą, gdy pszczoły zaczną pobielać plastry i budować dzikie języczki woskowe. Jeśli zaś chodzi o bardzo silne rodziny, obsiadające po zimie dwa korpusy, przestawianie w nich kondygnacji może spowodować straty. Czerw w takich rodzinach znajduje się zazwyczaj w górnym i dolnym korpusie, w środku gniazda tworzonego przez te dwie kondygnacje. Po ich przestawieniu czerw z korpusu, który wcześniej był na górze, teraz znajdzie się na samym dole, tuż nad dennicą. Z kolei czerw z korpusu, który przed przestawieniem był dolnym, znajdzie się pod powałką. W efekcie tego zabiegu duża, jednolita kula czerwia zostanie rozbita na dwie małe, z których jednej pszczoły na pewno nie zdołają utrzymać przy życiu.
Zamiana korpusów nie jest wiec zabiegiem pożądanym i więcej może zrobić szkód niż pożytku. Zaś najbardziej polecanym sposobem przyspieszenia rozwoju jest zimowanie silnych rodzin i utrzymywanie linii i mieszańców pszczół charakteryzujących się wczesnym rozwojem. Wtedy dynamiczny rozwój następuje samoistnie i jedynym obowiązkiem pszczelarza jest poszerzanie na czas gniazd przez dostawienie kolejnych korpusów.
W dobrze zazimowanej, silnej pasiece będzie to w zasadzie pierwszy etap przygotowania rodzin do pracy na pożytku rzepakowym. Rodzinom, w których matki czerwią w dwóch korpusach dodaje się trzeci korpus. Są dwie „szkoły” powiększania kubatury ula w tym czasie: według pierwszej korpus wypełniony ramkami z suszem należy ustawić jako drugi, rozdzielając dwie kondygnacje z czerwiem. Do nowego korpusu przenosi się dwa plastry z czerwiem krytym z dolnego korpusu, gdzie w ich miejsce wstawia się węzę. Te dwa plastry mają przyspieszyć zajmowanie nowego korpusu przez pszczoły. Matka pozostaje w dolnym korpusie, oddzielona od reszty ula kratą odgrodową. W tym celu przed podzieleniem rodziny kratą należy matkę wyszukać, względnie wszystkie pszczoły strząsnąć do dolnej kondygnacji.
Zdarza się jednak, zwłaszcza w czasie utrzymujących się przez czas dłuższy chłodów, że pszczoły nie zagospodarują dodanego korpusu, lecz utworzą jakby dwie rodziny, dolną i górną. Do właściwego zagospodarowania całego ula dojdzie po zakończeniu pożytku, gdy w dodatku ustabilizuje się pogoda i temperatury zarówno w dzień, jak i w nocy będą wysokie. Dlatego wielu pszczelarzy zraża się do stosowania opisanej metody i dochodzi do wniosku, że kolejny korpus należy dostawić jako trzeci, najwyższy. Jest to słuszne postępowanie, ponieważ tylko najsilniejsze rodziny zagospodarują trzeci korpus od razu, i to w sprzyjających warunkach pogodowych. Jeżeli zaś korpus z plastrami na miód będzie ustawiony jako najwyższy, to w czasie znaczącego spadku temperatury pszczoły będą mogły go opuścić, by powrócić doń natychmiast po poprawieniu się pogody. Matka, podobnie jak we wcześniej omówionej metodzie, zlokalizowana jest w dolnym korpusie, odgrodzonym kratą.

BEES1
Trzeci korpus – miodnię silnej rodzinie dodaje się dopiero po przewiezieniu pszczół na pożytek, gdy ustali się pogoda i jest pewność, że pszczoły go natychmiast zagospodarują. Najczęściej dodaje się go w połowie trwania pożytku, gdy we wcześniej utworzonej miodni (górnym korpusie z czerwiem, bez matki), jest już dużo miodu rzepakowego. Zbyt pochopne powiększenie kubatury ula przez dodanie całej kondygnacji, zwłaszcza między korpusy z czerwiem, mogłoby (przy pogorszeniu pogody) doprowadzić do przechłodzenia gniazda, i zaziębienia czerwia. Może to nieść groźbę nie tylko spowolnienia rozwoju, ale też rozwoju chorób na zamarłym czerwiu.
Słabszym rodzinom, które przed zakwitnięciem rzepaku obsiadają tylko jeden korpus, drugą kondygnację wypełnioną ramkami z suszem dodaje się przed wywiezieniem pasieki. Muszą być to jednak rodziny na tyle silne, by pszczoły całkowicie wypełniały 10-ramkowy korpus Wielkopolski, oraz mające nie mniej niż 7 ÷ 8 ramek z czerwiem. Pszczoły powinny zajmować skrajne uliczki w gnieździe, a po odsłonięciu ostatniej uliczki powinny się „wylewać” z gniazda. Tylko tak liczna rodzina zdoła zagospodarować cały dodany korpus. Zajmowanie przez pszczoły dodanej kondygnacji przyspieszy przełożenie do niej dwu plastrów czerwia z gniazda, w których miejsce należy wstawić węzę. Nie jest to jednak zabieg koniecznuy, ponieważ silna rodzina bez tego zagospodaruje dodany korpus. Matka pozostaje w dolnym korpusie gniazdowym, oddzielona kratą odgrodową.
Rodzinom jeszcze słabszym, które mogą się nie uporać z zajęciem całych korpusów, można dodać półnadstawki. Przy sprzyjającej pogodzie takie rodziny wypełnią je po brzegi miodem rzepakowym, jednocześnie wykorzystując ten pożytek do dalszego rozwoju. Zmuszanie ich do zajęcia całych 10-ramkowych korpusów gniazdowych skończyłoby się niepowodzeniem, a czerw przeniesiony „na górę” w celu przyspieszenia przechodzenia pszczół uległby zaziębieniu.


Transport rodzin pszczelich na rzepak nie nastręcza większych trudności, ponieważ jest jeszcze chłodno, a w rodzinach którym dodano korpusy i nadstawki, jest dużo wolnej przestrzeni. Nie można jednak zapominać o zapewnieniu właściwej wentylacji w ulach, a dotyczy to zwłaszcza rodzin najsilniejszych, składających się z dwóch korpusów w pełni obsiadanych przez pszczoły. Pasieka powinna być ustawiona jak najbliżej plantacji rzepaku, najlepiej zaś w jej środku. Zbiory miodu rzepakowego są szczególnie uzależnione od odległości pasieki od pożytku. Pasieka oddalona o 700 ÷ 800 m od kwitnącego pola rzepaku przyniesie prawie połowę miodu w porównaniu z pasieką ustawioną bezpośrednio przy plantacji. Duży wpływ mają na to niskie temperatury w nocy, przez co pszczoły zaczynają pracę znacznie później niż na letnich pożytkach. Ule na plantacji rzepaku powinny być ustawione w dużych odległościach od siebie. Nie zawsze jest to możliwe, gdyż pszczelarz często jest zmuszony ustawić pasiekę na wąskiej, krótkiej ścieżce technologicznej lub na miedzy. Wtedy powracające z pożytku pszczoły masowo nalatują na ule skrajne, zasilając je znacznie, podczas gdy rodziny stojące w środku rzędu słabną. W celu wyrównania siły rodzin, po tygodniu pracy na pożytku ule można zamieniać miejscami, przenosząc do środka skrajne, w których jest już zazwyczaj dużo miodu, a na ich miejsce ustawiać te ze środka. Ponieważ pogoda w maju nie jest pewna i mogą zdarzać się jeszcze niespodziewane wichury, dobrze jest pasiekę ustawić w miejscu zacisznym. Jeżeli nie ma takiej możliwości, daszki należy zabezpieczyć przed zrzuceniem przez wiatr, kładąc na nich kamienie. Wszystkie elementy uli wielokorpusowych wykonanych z poliuretanu i styropianu spina się pasami używanymi do łączenia uli w czasie transportu. Na 1 hektarze plantacji rzepaku ustawia się nie więcej niż 4 silne rodziny pszczele. Duże ilości nektaru z rzepaku pszczoły przynoszą dopiero przy temperaturach przewyższających 15° C. Rzepak jest jedną z najbardziej pyłkodajnych roślin i w silnych rodzinach można poławiać obnóża pyłkowe bezpośrednio po przywiezieniu pasieki. Ponieważ poławiacze obnóży utrudniają zbieraczkom wchodzenie do ula, pyłek należy poławiać we wszystkich rodzinach. W przeciwnym razie pszczoły lotne będą się przenosić do uli nie posiadających poławiaczy.

Comments are closed.