Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Wędrówki na spadź (część 10)

pszczoły

pszczoły

Pożytki spadziowe może skutecznie wykorzystać pasieka wędrowna prowadzona omówionym wcześniej sposobem, którego zasadnicze elementy to utrzymywanie silnych rodzin i tworzenie dużej liczby wczesnych odkładów. Wtedy spadź jest wykorzystywana tak jak każdy inny pożytek letni, a straty wynikłe z osłabienia rodzin zagospodarowujących ten obfity wziątek rekompensuje się przez zimowanie silnych rodzin, utworzonych z odkładów wykonanych jeszcze w okresie wiosennym. Pewną modyfikacją tego sposobu gospodarowania jest tworzenie produkcyjnych rodzin okresowych.
Metoda ta zalecana jest dla pasiek wędrownych i stacjonarnych, korzystających z wczesnych pożytków. Pasieki te zazwyczaj przez drugą część sezonu nie są wykorzystywane, ponieważ w ich najbliższej okolicy brakuje pożytków letnich i późniejszych. Dużym problemem w tych pasiekach jest masowe rojenie się pszczół po zakończeniu ostatniego pożytku, jakim jest akacja, malina, a najlepszym wypadku lipa. Pożytek główny występuje więc w czerwcu i kończy się przed połową lipca lub wcześniej. Przez kolejne tygodnie lipca i sierpień rodziny są przygotowywane do zimy, dzięki czemu można je doprowadzić do takiej siły i struktury, by dobrze przezimowały i jak najskuteczniej wykorzystały wczesne pożytki w przyszłym roku. Już na miesiąc przed końcem ostatniego pożytku radykalnie ogranicza się czerwienie matek, w przeciwnym razie większość rodzin w pasiece weszła by w nastrój rojowy. Zamiast jednak utrzymywać bezproduktywnie rodziny przez ponad dwa letnie miesiące, można je wywieźć na pożytek spadziowy, co zwiększy wydolność ekonomiczną pasieki i poszerzy asortyment miodów o miód spadziowy, drogi i często poszukiwany na rynku. Proponowana metoda nie spowoduje osłabienia rodzin, mogącego skutkować stratami w zimowli lub gorszą produkcją miodu w przyszłym sezonie. Może być też stosowana do wykorzystania innych późnych pożytków, na przykład wrzosów, nawłoci lub wierzbówki.
Spadź iglasta (świerk, jodła) na terenach podgórskich występuje w zasadzie co roku. Nie zawsze jednak spadziowanie jest na tyle obfite, by silne rodziny zdołały odłożyć miód towarowy. Właściwie przygotowane, silne rodziny stacjonujące na terenach, gdzie spadź występuje regularnie, zużywają dużo miodu na własne potrzeby życiowe. By wykorzystać niezbyt intensywny pożytek spadziowy, należy przygotować silne rodziny o właściwej strukturze. Powinny się one składać z dużej liczby młodych, dobrze odżywionych pszczół i z jak największej ilości czerwia zasklepionego, ale nie powinno w nich być młodego czerwia. Wtedy rodzina będzie spożywać niewiele miodu, najwięcej bowiem pokarmu pszczoły zużywają na karmienie czerwia. W tym celu po zakończeniu pożytku głównego (a więc po akacji, malinie czy lipie) z silnych rodzin tworzy się wieloramkowe odkłady, składające się z dużej ilości pszczół i z czerwia zasklepionego. Rodziny macierzyste wymagają innego prowadzenia niż wtedy, gdy okres pożytkowy definitywnie ma się zakończyć w końcu czerwca lub połowie lipca. Matki powinny czerwić na większej liczbie plastrów, w ulu wielkopolskim lub wielokorpusowym będzie to cały 10 ramkowy korpus. Dlatego nie używa się wtedy kilkuramkowych izolatorów, tylko do ograniczenia czerwienia wystarczy pojedyncza pozioma krata odgrodowa. Z tak silnych rodzin po miodobraniu zabiera się pszczoły zgromadzone w miodniach i wszystek czerw zasklepiony. Ramki z pszczołami i z czerwiem umieszcza się w nowych ulach i od razu wywozi się je na inne pasieczysko lub w rejon występowania spadzi. Technikę tworzenia takich odkładów należy maksymalnie uprościć, by zabieg ten wykonać możliwie szybko, gdyż zaczął się już okres bezpożytkowy i łatwo może dojść do rabunku. Ponieważ rodziny macierzyste zostaną poważnie osłabione i zmniejszy się ich objętość, to przy gospodarce w ulach wielokorpusowych do utworzenia odkładów będzie można wykorzystać te same korpusy w których dotychczas mieściły się rodziny zasadnicze.
Jeżeli pszczelarz dysponuje odpowiednią liczbą korpusów z plastrami do wymiany, to rodziny można przygotować do utworzenia odkładów kolejnego dnia po miodobraniu., a w małej pasiece nawet przy jego okazji. Z kondygnacji gniazdowej przenosi się ramki z czerwiem zasklepionym i starszymi larwami do miodni. W ich miejsce do gniazda daje się młody susz i węzę. Matka pozostaje w rodni (w dolnym korpusie), chyba że ma być wymieniona, wtedy przenosi się ją do górnego korpusu wraz ze starszym czerwiem. Należy ją wtedy zamknąć w klateczce „na głucho”, czyli tak, by nie mogła się wydostać ale miała dobry kontakt z pszczołami ulowymi przez otwory. Umieszcza się ją w środku kondygnacji najlepiej wciśniętą częściowo w środkowy plaster z czerwiem. Jeżeli matka jest przeniesiona „do góry”, należy to zaznaczyć na korpusie. W najbliższym czasie (najlepiej już następnego dnia) tworzy się odkłady, zabierając przygotowane wcześniej górne kondygnacje z czerwiem i pszczołami. Pszczół jest w nich dużo, ponieważ obsiadają plastry z czerwiem, a gdy są w nich matki, to jest ich jeszcze więcej. Korpusy stawia się na przygotowane wcześniej dennice, przykrywa powałką z osiatkowanymi otworami wentylacyjnymi (chyba że w dennicach są siatki umożliwiające wentylację w czasie transportu) i wywozi się je na oddalone o parę kilometrów pasieczysko, a najlepiej od razu na pożytek spadziowy. Jeżeli rodziny macierzyste są w kondycji pozwalającej zabrać tylko po jednym korpusie z pszczołami, to odkłady takie można łączyć robiąc od razu jedną silną rodzinę z dwóch kondygnacji. Wtedy nowoutworzona pasieka przewidziana do wywiezienia na spadź będzie liczyć połowę stanu pasieki macierzystej. W takiej sytuacji, jeśli przy okazji planowana jest wymiana matek, w czasie przygotowań w dniu poprzednim przenosi się do kondygnacji z których będą utworzone odkłady tylko matki dwuletnie i starsze oraz wadliwe, czyli te które w tym sezonie będzie trzeba wymienić. Ma to ekonomiczne uzasadnienie, bowiem w pasiece pracującej tylko na wczesnych pożytkach matki nie są tak intensywnie użytkowane jak w pasiekach wędrownych, gdzie wymiany matek powinno się dokonywać co roku. Matki w utworzonych w ten sposób rodzinach wywożonych na spadź nie muszą być ani w dobrej kondycji, ani wartościowe pod względem genetycznym, ponieważ jeszcze w tym sezonie będą zlikwidowane.
Jeżeli nie wszystkie matki zostały zamknięte w klateczkach wcześniej, to po przewiezieniu rodzin na pożytek spadziowy należy je wyszukać i też pozamykać w klateczkach, które umieszczamy w środku gniazd. Matki te nie będą już czerwić, ich obecność ma na celu tylko ogólne integrowanie rodziny i utrzymanie nastroju roboczego. Czerwienie jest niepotrzebne, ponieważ na wychów czerwia zużywany byłby cenny miód spadziowy. Zaś młode pszczoły nie muszą być wychowywane w tej „spadziowej” pasiece, zazimowane bowiem będą rodziny macierzyste, pozostające w pasiece stacjonarnej.
Pszczoły z tak przygotowanych rodzin produkcyjnych szybko przystępują do pracy na pożytku spadziowym i pracują bardzo efektywnie, nie są bowiem obciążone dodatkowymi pracami związanymi z wychowem czerwia. Dlatego wszystkie pszczoły, zarówno starsze, lotne, jak i młode, ulowe, mogą zająć się gromadzeniem spadzi. W ciągu pierwszych dwóch tygodni pracy na pożytku pszczół nie ubywa, wygryza się bowiem zgromadzony w rodzinach czerw. Później rodziny zaczynają słabnąć, nie znaczy to jednak, że należy uwolnić matki. Pojawienie się młodego czerwia uszczupliłoby zbiory miodu, pokaźna bowiem część spadzi zostałaby zużyta na jego wykarmienie. Na wykarmienie plastra czerwia pszczoły muszą zużyć plaster miodu i pół plastra pierzgi. Pewna ilość miodu musi być wydatkowana na potrzeby energetyczne zbieraczek spadzi i zbiór pyłku, którego zapasy rodzina odnawia w miarę spożywania pierzgi. Dlatego można przyjąć, że wychów jednej ramki czerwia odbywa się kosztem prawie trzech ramek miodu, co przy wykorzystaniu omawianego pożytku spadziowego się nie opłaci. Jeżeli nie ma młodego czerwia, nie jest spożywana pierzga i pszczoły nie muszą tracić czasu i energii na zbiór pyłku, którego zazwyczaj w spadziujących lasach świerkowych i jodłowych brakuje. Pyłek zbierany jest przez pszczoły w miarę skarmiania pierzgi, jeżeli zaś nie ma czerwia to jej zapasy utrzymują się na stałym poziomie i zamiast je odnawiać, zbieraczki mogą się zająć gromadzeniem spadzi. W takich pozbawionych młodego czerwia rodzinach pszczoły zazwyczaj gromadzą pierzgę w dwóch plastrach w środku gniazda w bezpośredniej bliskości zamkniętej w klateczce matki. Jeżeli te plastry zostaną całkowicie wypełnione pierzgą, co może się zdarzyć jeśli w rejonie stacjonowania pasieki jest dobry pożytek pyłkowy, można je zabrać. Przydadzą się do zasilenia rodzin w pasiece zasadniczej, które cały czas muszą energicznie się rozwijać by osiągnąć właściwą siłę przed zazimowaniem. Można je też przechować przez zimę i wykorzystać do dokarmienia przezimowanych rodzin wczesną wiosną.
Przy intensywnym pożytku spadziowym rodziny pozbawione młodego czerwia szybko zgromadzą pełne gniazda miodu. W takich warunkach miód odbiera się nawet kilka razy. Przy każdym miodobraniu ocenia się aktualną siłę pasieki i słabe rodziny łączy się. Ponieważ matki są zamknięte w klateczkach, oddziaływanie na rodziny wydzielanych przez nie feromonów jest niewielkie, tym bardziej że jest ich mało. Matki nie czerwiące wydzielają bowiem o wiele mniej substancji matecznej niż regularnie składające jajeczka. W takiej sytuacji w niektórych rodzinach mogą się uaktywnić trutówki, które będą czerwić mimo obecności matek klateczkach. Takie rodziny likwiduje się przy okazji miodobrania, wytrząsając pszczoły na ziemię po uprzednim odstawieniu ula w inne miejsce. Matki ze zlikwidowanych lub połączonych rodzin również są przeznaczone do likwidacji.
Przy takiej dość wycieńczającej gospodarce rodzin za każdym miodobraniem ubywa i w końcu z silnej pasieki pozostaje kilka uli z garstką pszczół w każdym. Nie należy ich zimować, ponieważ są one za stare i zbyt spracowane, by mogły przeżyć zimę. Z kolei dołączenie ich do innej prawidłowo przygotowanej do zimy rodziny doprowadzi do zwiększenia w niej spożycie zapasów zimowych i nie przyniesie żadnych korzyści, pszczoły te bowiem osypią się jeszcze przed nadejściem pierwszych mrozów. Pszczoły te są więc „spisane na straty” już w momencie rozpoczęcia przygotowań do tworzenia odkładów produkcyjnych. Wbrew pozorom nie jest to jednak działanie niehumanitarne: jeśli te pszczoły nie „wypracowałyby się” na pożytku spadziowym, też nie pożyłyby dłużej niż do końca listopada. Zamiast jednak przynieść pszczelarzowi dochód w postaci dodatkowej produkcji miodu spadziowego zwiększyłyby koszty prowadzenia pasieki, bowiem trzeba by je wcześniej karmić.
Przygotowanie takich rodzin w wypadku, gdy nie łączy się tego zabiegu z wymianą matek wygląda podobnie z tą różnicą, że matki pozostają w rodzinach macierzystych, natomiast w odkładach umieszcza się klateczki z innymi matkami, które nie muszą być wysokiej jakości, mogą to być też matki nieunasiennione. Można do tego wykorzystać stare matki pochodzące z wcześniejszej wymiany we własnej pasiece. Matki unasiennione można przetrzymywać w klateczkach poza ulem nawet ponad miesiąc bez większej dla nich szkody tym bardziej, że nie będą one już czerwić a w tworzonych rodzinach potrzebna jest tylko ich obecność. Można wykorzystać matki wymieniane przez innych pszczelarzy, które po zabraniu z rodzin byłyby zlikwidowane. Jeżeli zaś planowane jest użycie matek nieunasiennionych, to należy odpowiednio wcześniej, czyli co najmniej dwa tygodnie przed wykonaniem odkładów rozpocząć ich wychów. Nie jest to kłopotliwe nawet dla mało doświadczonych pszczelarzy, ponieważ wychów bardzo łatwo się prowadzi w okresie wiosenno – letnim, gdy pasieka korzysta z obfitego pożytku. Ponieważ te matki nie będą unasienniane, pszczelarz nie musi się troszczyć o czynności związane z tworzeniem rodzinek weselnych, unasiennianiem, poddawaniem a nawet ich znakowaniem. Nie jest też istotne pochodzenie larw czy jajeczek użytych do wychowu.
W tej metodzie matki po utworzeniu odkładów pozostają w rodzinach macierzystych. W ulach wielokorpusowych robi się to opisanym wcześniej sposobem polegającym na przeniesieniu do górnej kondygnacji ramek z czerwiem zasklepionym po wcześniejszym strząśnięciu z nich pszczół i dokładnym sprawdzeniu, czy nie pozostała na nich matka. Następnego dnia korpusy z pszczołami i czerwiem się zabiera, ustawia na dennicach, przykrywa zapewniającymi wentylację powałkami i wywozi na pożytek spadziowy. Po przywiezieniu wcześniej przygotowane klateczki z matkami umieszcza się w środku gniazd i czeka się na miód, który na pewno będzie, jeśli tylko pożytek spadziowy dopisze. Zawsze należy się liczyć z tym, że na skutek różnych zjawisk pogodowych (ulewny deszcz, burza, grad, ochłodzenie) pożytek zostanie przerwany i pszczołom może grozić głód. Wtedy rodziny trzeba podkarmiać aż do czasu ponownego pojawienia się wziątku. Ponieważ w rodzinach nie ma wymagającego karmienia czerwiu, ich potrzeby pokarmowe są niewielkie, co pozwoli zaoszczędzić dużo cukru.
Bardziej pracochłonne jest tworzenie takich odkładów w ulach leżakach i kombinowanych. Jeżeli matka nie jest zlokalizowana na określonej liczbie plastrów przy pomocy pionowej kraty lub izolatora, w trakcie odbierania plastrów z czerwiem i pszczołami należy je dokładnie przeglądać. Jeżeli nie udało się jej wyszukać w momencie tworzenia odkładu, rodzinę należy powtórnie przejrzeć następnego dnia. Po znalezieniu matek postępuje się zgodnie z ustalonym wcześniej planem, to znaczy albo pozostawia się je w rodzinach macierzystych, albo, jeżeli planowana jest ich wymiana, zamyka się je w klateczkach i umieszcza w środku gniazd odkładów produkcyjnych. Rodzinom macierzystym natomiast poddaje się młode matki.
Odkłady nie muszą być tworzone w typowych, kompletnych ulach. Tak, jak w wypadku uli wielokorpusowych wystarczy dennica, powałka i daszek, tak dla odkładów z uli tradycyjnych wystarczy 8 – 10 ramkowa skrzynka – transportówka. W takich nieocieplanych mini – ulach . pszczoły też zgromadzą dużo miodu, a są one o wiele łatwiejsze do transportu niż typowe ule, szczególnie zaś stare konstrukcje leżaków czy uli kombinowanych. Ocieplenie tych ulików też nie jest najważniejsze, ponieważ nie będzie w nich wychowywany czerw.
Omawianego zabiegu nie można opóźnić, ponieważ sytuacja w pasiece jest taka, że każdy dzień zwłoki może doprowadzić do żywiołowego rozwoju nastroju rojowego. Pszczoły w rodzinach, z których będą tworzone odkłady nie mają zajęcia, pożytek bowiem skończył się, mogą więc zacząć szykować się do rójki, mało tego, może im zagrozić głód, ponieważ pszczelarz odebrał zgromadzone wcześniej zapasy miodu. Dlatego nie należy zwlekać z podzieleniem rodzin nawet jeżeli wystąpienie pożytku spadziowego się opóźnia lub nie jest on na razie zbyt obfity. Silnie osłabione rodziny macierzyste nie będą się roić, zwłaszcza gdy tworzenie odkładów połączone będzie z wymianą matek. Jeśli w miejscu stacjonowania pasieki występuje chociażby niewielki pożytek (chabry, gorczyca polna, biała koniczyna), rodziny pozbawione dużej części pszczół utrzymają się przy życiu, a nawet mogą się rozwijać bez potrzeby dokarmiania. Z kolei nowoutworzone odkłady mają niewielkie potrzeby żywieniowe i na spadzi powinny znaleźć dla siebie dosyć pokarmu, nawet jeśli jeszcze zasadnicza część pożytku spadziowego się nie rozpoczęła.
Po wywiezieniu odkładów, w rodzinach macierzystych wykonuje się czynności mające na celu ich doprowadzenie do właściwej kondycji, która umożliwi dobrą zimowlę, szybki rozwój wiosenny i skuteczne wykorzystanie pierwszych pożytków wiosennych. Jeżeli wymiany matek dokonano wcześniej lub nie są one wymieniane w tym sezonie, jedynie podkarmia się rodziny taką dawką syropu, by zapasy nie były mniejsze niż 5 kg na ul. Jeśli nie ma pożytku pyłkowego, pszczołom należy zapewnić pierzgę podając na każdą rodzinę po dwa pełne plastry, które odebrano w czasie trwania pożytku z rzepaku, mniszka lub facelii. Po miesiącu, gdy pszczoły z czerwienia pobudzonego wcześniejszym podkarmianiem masowo się wygryzają, uzupełnia się zapasy zimowe, karmiąc rodziny dużymi dawkami syropu cukrowego. Trochę więcej pracy będzie wtedy, gdy tworzenie odkładów połączone było z wymianą matek. Rodzinom osieroconym matki należy poddać niezwłocznie, najlepiej już następnego dnia, po uprzednim podkarmieniu rodzin. Najskuteczniejsze jest poddawanie matek czerwiących. Są one dobrze przyjmowane przez pszczoły i szybko zaczynają czerwić, a czerwienie jest teraz potrzebne by rodziny zdążyły odbudować swoje siły przed zimą. Matki nieunasiennione można poddawać tylko do początku lipca. Zaczną one czerwić dopiero za dwa tygodnie a więc jeszcze zdążą odbudować siłę rodzin. Jeżeli takie matki będą poddane później, czasu na przedzimowe czerwienie będzie za mało i rodziny pójdą do zimy osłabione.

Comments are closed.