Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

U nas w Tanzanii

„U nas w Tanzanii”, Pasieka 2016

Pszczelarstwo to dziedzina życia i gospodarki mająca przed sobą wielką przyszłość. Pszczoły z racji swojego umiejscowienia w przyrodzie i wytwarzanych przez siebie produktów zawsze będą w obszarze zainteresowań ludzi. Pszczoły nie tylko ratują środowisko, mogą być też motorem postępu gospodarczego, pomogą zwalczyć bezrobocie i pozwolą zarobić pieniądze.

trzybinski_tanzania

Sławomir Trzybiński – Tanzania, Afryka (2016)

Tanzania - pszczelarstwo

Tanzania – pszczelarstwo

Stąd ogromne perspektywy dla rozwoju pszczelarstwa w krajach rozwijających się. U nas, w Europie pszczół jest wciąż za mało i jest miejsce na wiele uli. Ale są kraje, gdzie pszczół jest jeszcze mniej, a warunki dla pszczelarstwa są znakomite. Determinuje je klimat bardzo sprzyjający dla chowu pszczół. Są na Ziemi miejsca w których przez cały rok jest lato i pszczoły mogą pracować przez wiele miesięcy. Z braku zimy nie trzeba ich karmić, co zmniejsza koszty utrzymania pasieki. Ale brakuje myśli technicznej niezbędnej do rozwoju gospodarki.

Pod równikiem

Takim krajem jest leżąca w równikowej Afryce Tanzania. Kraj to przepiękny i ogromny, o powierzchni trzy razy większej od Polski i zamieszkiwany przez ponad 40 milionów ludzi. Tanzanię mieliśmy okazję odwiedzić w połowie grudnia na zaproszenie jednej z miejscowych firm branży sektora rolno – spożywczego. Przedsiębiorstwo ma siedzibę w mieście Mwanza. To drugie co do wielkości miasto Tanzanii, liczące prawie milion mieszkańców, położone na południowym brzegu Jeziora Wiktorii. Firma zajmuje się przetwórstwem ryb odławianych w jeziorze. Notabene jezioro ma powierzchnię 68 tys. km2, przypomina więc całkiem spore morze. Inna dziedzina działalności firmy to fermowa produkcja drobiu i jaj, uprawa warzyw pod osłonami oraz chów przepiórek. Menadżerowie firmy chcą poszerzyć ofertę handlową o miód pozyskiwany z roślin pożytkowych kwitnących na okolicznych polach. Stąd pomysł założenia pasieki, która docelowo ma liczyć 3 tysiące rodzin pszczelich. Na razie są ambitne plany i poszukiwanie wiedzy oraz technologii, które te pomysły pozwolą ziścić.

akacja

akacja

Warunki przyrodnicze Tanzanii są zachęcające dla rozwoju pszczelarstwa. Trwające cały rok lato dzieli się na porę deszczową i suchą. Na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego i Jeziora Wiktorii jest wilgotno, a w środkowej części kraju klimat jest bardziej suchy. W błotnistej, tłustej, brązowej lub czerwonawej glebie uprawia się ryż, kukurydzę i trzcinę cukrową, a na drzewach dojrzewają orzechy kokosowe, mango, papaja, ananasy i banany. Jest upalnie i zielono, można więc się spodziewać, że pszczoły będą miały z czego zbierać miód, gdyż wszędzie jest pełno akacji, eukaliptusów i innych drzew i krzewów u nas zupełnie nieznanych. Nie ma tropikalnej puszczy ani pustyni i krajobraz przypomina trochę ten znad Wisły. Zresztą w Tanzanii pszczoły są, ten kraj to duży producent i eksporter miodu i wosku.

Odwiedzona przez nas firma na razie dysponuje kilkudziesięcioma rodzinami pszczelimi mieszkającymi w snozowych ulach, każdy o pojemności porównywalnej z jednym korpusem Langstroth’a. Pszczoły budują plastry w dowolnym, wybranym przez siebie układzie, co trochę utrudnia obsługę pasieki. Część uli wisi na gałęziach drzew, umocowanych na drutach lub sznurach, co zabezpiecza pszczoły przed inwazją wszechobecnych mrówek. W planie jest zorganizowanie szeregu pasiek, które będą się składać z typowych wielokorpusowych uli Langstroth’a z kratą odgrodową i siatkową powałką. Ule będą stać w zadaszonych pawilonach – wiatach, na dźwigarach umieszczonych wysoko nad ziemią. Elementy konstrukcyjne dotykające ziemi będą zabezpieczone przed przechodzeniem mrówek odpowiednimi substancjami chemicznymi.

Pszczoły

W ulach mieszkają prawdziwe pszczoły afrykańskie Apis mellifera scutellata. Są nieco mniejsze od naszych pszczół europejskich, ubarwione jasnobrązowo, z paskowanym na żółto odwłokiem. Komórki w plastrach też są mniejsze i w pasiece będzie stosowana węza o małej komórce 4,9 mm. Pszczółki są płochliwe, dość agresywne i rojliwe. Gromadzą mniej miodu niż nasze pszczoły, gdyż nie muszą przetrwać długiej zimy. To one są jednymi z protoplastów słynnych amerykańskich zafrykanizowanych pszczół – zabójczyń, znanych wszystkim z sensacyjnych doniesień prasowych i filmów grozy.

pszczoły afrykańskie A. Mellifera scutellata

pszczoły afrykańskie A. Mellifera scutellata

Pszczółki te rzeczywiście wydają się bardziej „nerwowe” od pszczół europejskich, ale tę cechę można opanować obchodząc się z nimi z należytym spokojem i szacunkiem. Afrykański pasiecznik zdejmuje z gałęzi ul i przenosi go w wygodniejsze do obsługi miejsce. Już sam proceder rozsupływania splątanego sznura lub drutu drażni pszczoły, gdyż ul przechyla się i kręci. Pszczoły zaczynają się bronić, pszczelarz więc szybko przenosi zdjęty ul i zazwyczaj przerażony rzuca go na ziemię. To wystarczy, by rozeźlone pszczoły „dały popalić” zarówno pszczelarzowi, jak i innym znajdującym się w pobliżu osobom, co jest przecież zupełnie zrozumiałe.

Ale przy „Afrykankach” można pracować tak jak przy naszych Krainkach i rozbierać całe gniazdo, odnaleźć i oznakować matkę, przesiedlić rodzinę do innego ula czy ją podzielić. Wszystkie czynności należy wykonywać spokojnie, co jest podstawową zasadą pracy przy każdych pszczołach. Tamtejsi pszczelarze nie wyobrażają sobie pracy bez szczelnego kombinezonu z siatką i bez rękawic. Tymczasem pszczółki afrykańskie to stworzenia bardzo przyjazne i obsługa ich gołymi rękoma, przy użyciu niewielkich ilości dymu, jest zajęciem nader przyjemnym. Nawet ewentualne użądlenia są mniej bolesne od tych zbieranych od naszych pszczół, bowiem żądło jest mniejsze i zawiera mniejszą dawkę jadu.

Nasza misja

Na tanzańską wyprawę wyruszyły dwie osoby: Janusz Mrożek, będący głównym technologiem w firmie „Łysoń” oraz autor niniejszej relacji. Przedstawiciele handlowi firmy z afrykańskiej Mwanzy przed kilkoma miesiącami zakupili urządzenia do pozyskiwania i konfekcjonowania miodu, ale na miejscu pojawił się problem z programowaniem i użytkowaniem tego sprzętu. Do tego potrzebowali porady, jak prawidłowo poprowadzić wielką pasiekę, i jak ją wcześniej zbudować startując z zaledwie kilkudziesięcioma rodzinkami miejscowych dzikich pszczół.

Tanzania to dynamicznie rozwijający się kraj, do niedawna jednak zaliczany do grupy krajów trzeciego świata. Możliwość wprowadzania współczesnych technologii we wszystkich dziedzinach życia daje nadzieję, że Tanzania już niedługo stanie się nowoczesnym i bogatym krajem. Do tego dochodzi ciepły, przyjazny klimat i ludzie, niezmiernie życzliwi i zawsze uśmiechnięci. Obecnie to najspokojniejszy z krajów afrykańskich, wolny od terroryzmu na tle religijnym i zorganizowanej przestępczości. Przyjemnie było przez tydzień pracować z miejscowymi ludźmi, którzy byli nieskończenie otwarci na wiedzę i cieszyli się, że będą mogli robić rzeczy wcześniej dla nich niepojęte. Egzotyka pszczół wciąga przecież każdego, a w tym pięknym kraju, gdzie grudniowe noce aż dyszą miodowymi zapachami jest wprost wszechogarniająca.

Najlepsza pszczoła

Afrykańskie pszczoły mają bardzo ważną cechę niespotykaną u naszych pszczół. To wyjątkowo dobrze rozwinięte zachowania higieniczne, dzięki którym usuwają one z ula wszelkie obce organizmy. Sprawia to, że pszczoły są odporne zarówno na warrozę jak i na małego żuczka ulowego. Z pewnością każdy pszczelarz, nawet ten nie znający problemów światowego pszczelarstwa wie, jak ważna to cecha. Istnienie pszczół jest zagrożone właśnie przez te dwa pasożyty. Na całym świecie pszczoły giną wskutek porażenia przez warrozę, a w krajach o ciepłym klimacie dochodzi do tego niszczycielska działalność chrząszcza Aethina tumida. Warrozy w rodzinach pszczół afrykańskich nie ma, natomiast larwy żuczka są w ciągu kilku sekund rozszarpywane na drobne kawałki i wyrzucane. To bardzo ważna cecha której nie wolno zaprzepaścić, nawet biorąc pod uwagę niewielką produkcję miodową tych pszczół, ich wzmożoną rojliwość i niezbyt przyjazne zachowanie w stosunku do przeszkadzającego im pszczelarza. Zresztą żuczek ulowy pochodzi właśnie z terenów Afryki Subsaharyjskiej i przez tysiące lat miejscowe pszczoły musiały sobie z nim jakoś radzić.

Pszczoła afrykańska to jeden z podgatunków pszczoły miodnej, bliski krewny naszej pszczoły miodnej właściwej. Czy daje to nadzieję na rozwiązanie problemów nurtujących współczesne pszczelarstwo? Zobaczymy, być może sposób na pokonanie kłopotów z którymi nie potrafimy sobie poradzić sami, wskaże nam sama natura.

Sławomir Trzybiński

Comments are closed.