Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Ocena wydajności pożytków dla pasieki wędrownej. Pożytki wiosenne (część 4)

Pożytki wiosenne fot. Dariusz Malanowski

Gospodarka wędrowna pozwala znacznie zwiększyć dochodowość pasieki w porównaniu z gospodarką stacjonarną. By jednak tak się stało, pasieka musi być właściwie przygotowana do wykorzystania pożytków. Dotyczy to nie tylko samego przygotowania rodzin do transportu, lecz ich siły, składu biologicznego, zdrowotności i cech użytkowych pszczół. Pożytki natomiast muszą być dobrze rozpoznane pod względem wydajności i terminów występowania. Nie znaczy to oczywiście, że w pasiece stacjonarnej wymienionych czynników nie należy brać pod uwagę. Zależy od nich poziom produkcji w każdej pasiece, lecz w pasiece wędrownej jest to tym bardziej istotne, bowiem z jej prowadzeniem wiążą się większe nakłady.

Przede wszystkim należy zaplanować, z jakich pożytków pasieka będzie korzystać, jaka będzie ich wydajność i czy opłaci się na nie pszczoły wywozić. Może być bowiem tak, że pożytki, z których pszczoły mogą korzystać w miejscu dotychczasowego stacjonowania pasieki będą bardziej wydajne niż te, na które ma być ona wywieziona. Wtedy oczywiście wędrówka nie ma sensu, chyba że za przywóz pasieki pszczelarz uzyska dodatkowy dochód za zapylanie. Może być też sytuacja odwrotna – na miejscu kwitną jakieś rośliny, lecz nektarują słabo albo wcale, podczas gdy ten sam gatunek w innym miejscu dostarcza bardzo obfitego pożytku. Wtedy warto pasiekę wywieźć, chociaż z pozoru wydaje się, że pszczołom na miejscu nic nie powinno zabraknąć. Najczęściej jednak wędrują pszczelarze, którzy na swoim terenie nie mają pożytków, względnie są one tak słabe, że wystarczyłyby co najwyżej na zaspokojenie potrzeb życiowych pszczół. Ale nawet wtedy nie zawsze opłaci się wywozić pasiekę, bowiem sama obecność roślin pożytkowych nie zawsze zapewni wysokie zbiory. Po pierwsze należy wziąć pod uwagę ryzyko związane z pogodą: zdarza się, że po przywiezieniu pszczół pogoda się popsuje i nie poprawi się aż do zakończenia pożytku. Pogody się nie zaplanuje, ale obfitość pożytku i długość jego trwania można przewidzieć, mając pewne doświadczenie lub wiedzę na temat biologii roślin pszczelarskich, a najlepiej jedno i drugie.

Brak pożytku dla pszczół fot. Dariusz Malanowski

Znajomość warunków, jakich wymagają rośliny pożytkowe by dobrze nektarować, to jedna z najważniejszych umiejętności pszczelarza – wędrowcy. Pszczelarz prowadzący pasiekę stacjonarną już po paru latach gospodarowania wie, jakich wziątków dostarczy teren, z którego korzysta jego pasieka. Natomiast dla pasieki wędrownej ta sama roślina w jednym miejscu może być rewelacyjnym pożytkiem, zaś w drugim może wcale nie nektarować. Jest to przyczyną częstych nieporozumień i powstawania mitów na temat niektórych pożytków. Tworzone są one na bazie słusznych obserwacji, ale często niewłaściwej ich interpretacji. W efekcie niektórzy pszczelarze zrażają się do wędrówek na określone pożytki, zupełnie niepotrzebnie, ponieważ rośliny te dostarczają dobrych wziątków, tylko wymagają do tego odpowiednich warunków pogodowych, glebowych, uprawowych, wilgotnościowych lub mikroklimatycznych. Bywa tak, że rośliny nektarują obficie, lecz rodzin pszczelich jest za dużo i cały wziątek zostanie zużyty na ich życiowe potrzeby. Pamiętać należy o tym, że z pożytku mogą korzystać i inne pasieki znajdujące się w okolicy oraz dzikie owady: trzmiele, pszczoły półspołeczne i samotnice, których w Polsce jest ponad 400 gatunków. Tymczasem mniej doświadczony pszczelarz może się doszukiwać przyczyn , które z wykorzystaniem pożytku nie mają żadnego związku, jak typ ula, ustawienie uli względem stron świata czy nawet kolor, na jaki ule są pomalowane. Przy dużych różnicach obfitości pożytków w poszczególnych latach nawet tak ważne aspekty jak sposób dzielenia gniazda kratą odgrodową czy linia lub rasa pszczół w pasiece mogą nie mieć zasadniczego wpływu na wydajność rodzin. Wnioski zawsze muszą być przemyślane i należy je wyciągać na podstawie wieloletnich obserwacji zachowań pszczół i wyników produkcyjnych pasieki, nie zaś pojedynczych spostrzeżeń. Nierzadko pszczelarze na skutek pochopnie wyciąganych wniosków wprowadzają kosztowne zmiany w swoich pasiekach, zupełnie niepotrzebnie, ponieważ przyczyną różnic w produkcji miodu w kolejnych sezonach są różnice w nektarowaniu tej samej rośliny.

Zdarza się bowiem, że pasieka wywieziona na określony pożytek wykaże się wysoką produkcją. Po roku wywozi się ja na taką samą plantację, po wcześniejszej wymianie matek na pochodzące z dobrej sprawdzonej hodowli. Wtedy okazuje się, że miodu jest znacznie mniej niż w zeszłym roku. Wydaje się, że winne są temu pszczoły o cechach użytkowych niedostosowanych do danego pożytku. Tymczasem przyczyna tego tkwi gdzie indziej, bowiem ta sama roślina została tym razem zasiana na gorszej glebie, była słabiej nawożona, było sucho, chłodno, lub niedaleko ktoś ustawił dużą pasiekę. Kluczowy czynnik, jakim jest jakość pogłowia nie odegrał tutaj żadnej roli, ponieważ pożytku nie było lub był za słaby w stosunku do liczby korzystających z niego rodzin pszczelich. Nie znaczy to oczywiście, że cała gospodarka pasieczna i wszystkie zabiegi prowadzone przez pszczelarza nie są istotne dla wyników produkcyjnych pasieki. Największe znaczenie mają jednak pożytek i pogoda, o czym świadczy chociażby wzrastająca produkcja miodu w krajach o ciepłym klimacie i obfitych, trwających cały rok pożytkach.

Prawidłowe wykorzystanie pożytku przez pszczoły fot. Dariusz Malanowski

Warto więc zwrócić uwagę na czynniki decydujące o nektarowaniu roślin najczęściej wykorzystywanych przez pasieki wędrowne. Ta wiedza pozwoli uniknąć niepowodzeń związanych z wędrówkami i ponoszonych przy okazji kosztów. Czasami bowiem wystarczy przewieźć pasiekę na plantację tej samej rośliny, lecz położoną kilka kilometrów dalej, by uzyskać znacznie więcej miodu.

Najwcześniejszym pożytkiem masowo wykorzystywanym przez pasieki wędrowne jest rzepak. Wiadomo, że rzepak rzepakowi nierówny, warto jeszcze wiedzieć, z czego te różnice wynikają. Niezadowalające zbiory z rzepaku pszczelarze najczęściej tłumaczą niejednakowym nektarowaniem różnych jego odmian. Tymczasem z badań naukowych wynika, że różnice takie są, lecz nie tak duże, by jedna odmiana nektarowała dobrze, a inna wcale. Nawet odmiany męskosterylne rzepaku, nie wydzielające wcale pyłku i słabo nektarujące dają nienajgorszy wziątek, tym bardziej że w ich plantacjach przynajmniej 30 % roślin musi stanowić inna odmiana, wytwarzająca normalne kwiaty zapewniające zapylenie. By jednak rzepak dobrze nektarował, musi być uprawiany na glebie I lub II klasy i powinny być spełnione wszystkie warunki dotyczące jego nawożenia i agrotechniki. Łodyga rzepaku, po którym można się spodziewać dobrego nektarowania, jest gruba i posiada zielono niebieskie zabarwienie. Wydajność miodowa rzepaku wynosi około 80 ÷ 140 kg z 1 hektara, ale dotyczy to tylko rzepaku uprawianego we właściwych warunkach. Dlatego jeżeli w okolicy stacjonowania pasieki jest rzepak, ale uprawiany na słabej glebie, słabo nawożony lub późno zasiany (ostateczny termin siewu rzepaku ozimego dla środkowej Polski to 25 sierpnia), nie należy liczyć na pożytek z niego, lecz pszczoły wywieźć na inną plantację, uprawianą prawidłowo. Rodzina pszczela zużywa na swoje potrzeby w maju około 15 ÷ 20 kg miodu, jeżeli więc planowana produkcja z rodziny ma wynieść również 15 ÷ 20 kg, na 1 ha dobrze nektarującej plantacji rzepaku nie powinno się ustawiać więcej niż 4 rodziny pszczele. Taka obsada nie jest trudna do osiągnięcia, jeżeli wywozi się pasiekę na plantację liczącą kilkaset hektarów. Nie opłaci się natomiast wywozić pasieki na niewielką plantację, liczącą 1 ÷ 2 ha. Ale nawet wtedy zdarza się, że z tak małego areału pszczoły przyniosły dużo miodu i wędrówka się opłaciła. Należy jednak pamiętać, że w maju kwitnie wiele innych roślin, jak mniszek, drzewa owocowe, klony i inne, one też stanowią dobrą bazę pożytkową wokół pola rzepaku, który jest tylko tych pożytków uzupełnieniem. Pszczoły zaś latają produktywnie w promieniu około 1,5 km, a więc mają pod swoją „kontrolą” obszar ponad 700 ha i wiosną prawie zawsze jakiś pożytek znajdą. Jednak te pożytki mogą występować w rejonie stacjonowania pasieki i wcale pszczół nie trzeba wtedy wywozić, by uzyskać porównywalny zbiór miodu.

Rzepak i pszczoły fot. Dariusz Malanowski

Zdarza się jednak, że pszczelarz wywiezie część pasieki na niewielkie pole rzepaku, podczas gdy reszta rodzin, z reguły tych słabszych, pozostanie na miejscu. Po zakończeniu pożytku okazuje się, że cała operacja nie miała sensu, ponieważ rodziny wywiezione nie dość, że nie przyniosły miodu, to jeszcze się wyroiły, a przecież poniesiono dodatkowe koszty na ich transport. Natomiast pasieka, która nie była wywieziona, przyniosła trochę miodu i wzmocniła się, jest więc w doskonałej kondycji rokującej dobre wykorzystanie kolejnych pożytków. Pszczelarz dochodzi do wniosku, że rzepak to „lipa” i w przyszłym roku z wędrówki rezygnuje. Jednak takie postępowanie za rok może przynieść efekty odwrotne od zamierzonych, gdyż najsilniejsze rodziny się wyroją, zaś słabsze, które w minionym sezonie przyniosły trochę miodu, będą głodować. Przyczyny takiego stanu rzeczy są łatwe do wyjaśnienia, trzeba tylko się przyjrzeć pożytkom, z jakich korzystała pasieka w obydwu sezonach. Po pierwsze, rzepak na który wywieziono część pasieki, mógł nektarować słabo lub jego areał był za mały dla takiej liczby rodzin pszczelich. Pszczoły z pasieki wędrownej nie miały do dyspozycji innych pożytków, ponieważ niewielka plantacja rzepaku otoczona była polami uprawnymi, gdzie dominują rośliny wymagające dobrych gleb, jak pszenica i buraki, w których wszelkie chwasty są likwidowane chemicznie. Natomiast pożytki, które miały do dyspozycji pozostałe na miejscu słabe rodziny, były wystarczające dla niewielkiej pasieki. Z kolei w następnym roku, gdy pszczelarz zniechęcony brakiem korzyści z wędrówki pszczół na rzepak nie wywiezie i wszystkie rodziny pozostają na miejscu, pszczół będzie tam za dużo. Na przepszczelonym terenie silne rodziny nie będą miały co robić i się wyroją, słabsze zaś będą głodować. Dlatego każdy chcący racjonalnie gospodarować pszczelarz powinien określić zasoby pożytkowe terenu, z których ma korzystać jego pasieka i dopiero planować jej wielkość. Przy takim planowaniu należy brać pod uwagę obecność pasiek innych pszczelarzy.

Wróćmy jednak do rzepaku. Jest on doskonałym pożytkiem pyłkowym i jeżeli sprzyja pogoda, już w pierwszych dniach jego kwitnienia można zacząć poławiać obnóża. Hektar rzepaku dostarcza 100 ÷ 150 kg pyłku, a w tym samym co on czasie kwitnie wiele innych roślin i pyłku z reguły w rodzinach nie brakuje. Rekordzistą w produkcji pyłku jest mniszek, którego wydajność pyłkowa przy dobrej pogodzie przekracza 300 kg z 1 ha. Niemniej nawet rzepak uprawiany w nieco gorszych warunkach, gdzie jego nektarowanie może nie być zadawalające, wytwarza dużo pyłku. Dzięki temu jest on dobrym pożytkiem rozwojowym, zwłaszcza dla słabszych rodzin, które dzięki temu mogą dojść do właściwej kondycji na pożytki wczesnoletnie.

Noce i poranki w maju bywają zimne, pogoda jest zmienna, zdarzać się mogą ochłodzenia trwające nawet dwa lub trzy tygodnie. Wtedy, mimo ustawienia pasieki tuż przy plantacji rzepaku lub nawet w jej środku, pszczoły nie będą przynosić nektaru i pyłku. Mniej doświadczeni pszczelarze dziwią się wtedy, że pszczoły nie chcą korzystać z tak dobrego pożytku i doszukują się przyczyn w słabym nektarowaniu lub niewłaściwej rasie pszczół, zdarzają się nawet podejrzenia o wytrucie lub zarażenie nowymi chorobami. Tymczasem pszczoły chcą latać, tylko nie mogą, bowiem jest za zimno i zbieraczki wylatujące z ula przy temperaturze niższej od 10° C będą krzepnąć. Wystarczy jednak parogodzinne ocieplenie, by pszczoły z ogromną energią ruszyły do pracy i zgromadziły taką ilość nektaru i pyłku, która wystarczy na kolejne kilka dni chłodów. Niestety, silne rodziny w czasie takiego przymusowego ”bezrobocia” mogą wejść w nastrój rojowy i przy okazji pierwszego ocieplenia będą się masowo roić. Zdarza się, że taka sytuacja jest też błędnie interpretowana przez pszczelarza, który twierdzi że to pożytek rzepakowy prowadzi do rójki. Tymczasem w tym wypadku do rójki doprowadziła spowodowana zimnem niemożność wykorzystania pożytku i duża rojliwość pszczół, często będąca skutkiem utrzymywania w rodzinach starych, 3- lub 4-letnich matek.

Matki pszczele - Sławomir Trzybiński fot. Dariusz Malanowski

Z powyższego widać, że wędrówka na rzepak może się wiązać z dużym ryzykiem. Do tego rodziny, które mają skutecznie wykorzystać tak wczesny pożytek, muszą być w doskonałej kondycji, którą można osiągnąć dzięki odpowiednim zabiegom przeprowadzonym jeszcze w poprzednim sezonie. Jednak doświadczeni pszczelarze potrafią osiągać zbiory miodu rzepakowego rzędu 20 ÷ 30 kg z rodziny, co znacznie przekracza średnią wydajność rodzin pszczelich w Polsce, liczoną z całego sezonu. Dlatego warto myśleć o wykorzystaniu tego pożytku, tym bardziej że areał uprawy rzepaku powinien zacząć się rozszerzać za sprawą programu produkcji biopaliw, który, miejmy nadzieję, zostanie wprowadzony jeszcze za naszego życia. Na uwagę pszczelarzy zasługują też rzadziej spotykane plantacje rzepiku ozimego, którego wydajność miodowa i pyłkowa jest tylko trochę mniejsza od rzepaku. Rzepik zakwita 5 ÷ 7 dni wcześniej niż rzepak, dlatego pszczoły do tego pożytku powinny być jeszcze lepiej przygotowane.

Wczesnym pożytkiem o mniejszym znaczeniu dla pasiek wędrownych niż rzepak są sady owocowe. Ich wydajność miodowa jest niewielka i wynosi od 10 do 50 kg surowca miodowego z hektara, oprócz tego pszczelarze boją się chemii stosowanej w nowoczesnym sadownictwie. Dlatego na sady pszczoły opłaci się wywozić, jeżeli wiąże się to z satysfakcjonującą gratyfikacją finansową. Niestety, w Polsce dominuje pogląd, ze to pszczelarz powinien płacić za możliwość zapylania czyjejś plantacji, a ponieważ rodziny pszczele ustawione w intensywnie prowadzonym sadzie często słabną na skutek przeprowadzonych wcześniej zabiegów chemizacyjnych, wywożenie pszczół za darmo nie ma sensu. Rodziny pszczele użyte do zapylania sadów muszą być silne: powinny to być dwa korpusy Wielkopolskie obsiadane przez pszczoły, a w gniazdach powinno być przynajmniej siedem ramek z czerwiem zasklepionym. Na jeden ha sadu owocowego przeznacza się 4 ÷ 5 takich rodzin. Tak dużą siłę na przełom kwietnia i maja można uzyskać w latach o wyjątkowo wczesnej wiośnie lub zimując bardzo silne rodziny o właściwym składzie biologicznym. Ponieważ taka rodzina przyniesie dużo miodu z mniszka lub rzepaku, nie opłaci się jej wywozić za darmo na intensywnie opryskiwane plantacje sadownicze.

Pszczoły fot. Dariusz Malanowski

Pamiętać też trzeba, że tak jak każda odmiana rzepaku dostarcza pożytku nektarowego, tak wszystkie jego odmiany wymagają zapylenia przez pszczoły. Prawidłowe napszczelenie plantacji rzepaku, wynoszące około 4 silnych rodzin na 1 ha, zwiększa jego plon o 30 % i jest szczególnie ważne przy uprawie odmian mieszańcowych. Niewielu rolników zdaje sobie sprawę z tego, jak duże znaczenie ma dobre zapylanie dla plonowania rzepaku, większość uważa, że jakoś to będzie i znajdą się jakieś owady, które tę ważną pracę wykonają. Tymczasem w maju, w okresie kwitnienia rzepaku, dzikich owadów zapylających jest mało, ponieważ główny sezon ich występowania przypada na środek lata, od drugiej dekady lipca do początku sierpnia. Poza tym aktywność różnych dzikich zapylaczy w maju jest niewielka względu na niskie temperatury i trwa ona zaledwie parę godzin dziennie. Jedynie trzmiele pracują cały dzień, również w niskich temperaturach, ale ich liczebność wiosną ogranicza się tylko do pojedynczych samic zakładających dopiero gniazda. W dodatku na dużych, intensywnie prowadzonych plantacjach rzepaku dzikie gatunki owadów występują niezmiernie rzadko. W tej sytuacji prawidłowe zapylenie mogą zapewnić tylko silne rodziny pszczele, podwożone na kwitnącą i obficie nektarującą plantację.

Im bliżej lata, tym więcej jest pożytków, z których mogą skorzystać pasieki wędrowne. Kolejny pożytek, na który warto wywieźć silne pszczoły, to robinia, zwana potocznie akacją, określana królową pożytków wczesnoletnich. Z akacją skutecznie konkuruje inna niezawodna roślina pożytkowa, malina. Pszczelarz dysponujący silną pasieką w ulach przygotowanych do transportu może wybrać jeden z nich, może też część rodzin wywieźć na maliny, część na akacje. Wtedy uzyska dwie odmiany miodu, różniące się zasadniczo od siebie, obydwie dosyć atrakcyjne z punktu widzenia rynku. Poza tym pożytki wczesnoletnie są mniej zawodne od rzepaku, a te rodziny które z zimy wyszły osłabione, na maliny i akacje zdążą osiągnąć właściwą kondycję produkcyjną.

 

Comments are closed.