Współpraca

■ Forum Polanka
■ Katalog Pszczelarski
■ LTP
■ "Pszczelarstwo"
■ Miód Warszawa
■ Pasieka
■ Pszczelarska Oficyna
■ PszczeliPark
■ Pszczoły.Pl
■ pszczoły.rolnicy.com
■ PWRSA
■ PZP
■ rolnicy.com
■ Sądecki Bartnik
■ SPP Polanka
■ ŁYSOŃ

Miód Polski

Ankieta I

Rasa pszczół w Twojej pasiece

  • kraińska (48%, 61 Votes)
  • Buckfast (23%, 29 Votes)
  • krzyżówki (10%, 13 Votes)
  • kaukaska (9%, 11 Votes)
  • włoska (6%, 7 Votes)
  • środkowoeuropejska (4%, 7 Votes)

Total Voters: 127

Loading ... Loading ...

Ankieta II

Do jakiej organizacji pszczelarskiej należysz?

  • - Polski Związek Pszczelarski (38%, 38 Votes)
  • - Nie należę do żadnej organizacji (38%, 38 Votes)
  • - Mam zamiar się przyłączyć (13%, 13 Votes)
  • - SPP Polanka (6%, 6 Votes)
  • - Związek niezrzeszony w PZP (5%, 5 Votes)
  • - Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych (0%, 0 Votes)

Total Voters: 99

Loading ... Loading ...
To view the gallery in a popup window, click here.

Sławomir Trzybiński – Pszczelarz, produkcja matek i odkładów pszczelich

Szkolenia i wykłady 2010 Trzybiński Sławomir Gospodarstwo Pszczelarskie

Moja pasieka zlokalizowana jest na wschodnim krańcu województwa wielkopolskiego. Liczy 300 rodzin pszczelich, utrzymywanych w ulach wielkopolskich i warszawskich zwykłych oraz poszerzanych. Pasieki rozmieszczone są na terenie gminy Kościelec w powiecie kolskim. Najważniejsze pożytki wykorzystywane przez pszczoły to wierzby, mniszek, rzepak, robinia, chabry, facelia i ogórecznik. Od początku lat 90-tych XX wieku specjalizuję się w produkcji matek pszczelich i odkładów. Moją dewizą jest wysoka jakość oferowanych produktów, a głównym celem najwyższa satysfakcja klientów.

W ofercie pasieki są:

  • Matki pszczele
  • odkłady trzyramkowe

Gospodarstwo Pszczelarskie

Sławomir Trzybiński Łęka 2

Wyświetl większą mapę

62-604 Kościelec tel : 501432752

  • Kraińska
  • Kaukaska
  • Włoszka
  • Buckfast
Warto zobaczyć i poczytać:

Polskie Pasieki

Współczesna Gospodarka Pasieczna

Wiosenne zbiory (część 7)

4W naszym kraju większość obfitych pożytków trwa krótko, na ogół nie dłużej niż dwa ÷ trzy tygodnie. Do takich pożytków należą rzepak, akacja, malina i lipa. Rośliny kwitnące dłużej, jak facelia, ogórecznik, gryka czy nawłoć też nie dostarczają wziątku przez cały czas kwitnienia, ponieważ nie zawsze pozwala na to pogoda. Nawet pożytki spadziowe nie są ciągłe: spadź, tak jak znienacka się pojawia, tak też może nagle zniknąć, by ponownie pojawić się za tydzień, miesiąc lub nie wystąpić wcale. Dlatego prawie każda intensywnie prowadzona pasieka wędrowna musi się przemieszczać w ciągu sezonu wiele razy. Doświadczony pszczelarz – wędrowca na ogół co roku o podobnej porze wywozi swoje pszczoły na te same pożytki i wszystkie prace z tym związane ma dobrze zaplanowane.
Pierwszym pożytkiem towarowym wykorzystywanym przez pasieki wędrowne jest rzepak. Dużo miodu z rzepaku mogą przynieść tylko bardzo silne rodziny, dlatego o przygotowaniu pasieki do tego pożytku należy pomyśleć jeszcze w poprzednim sezonie. Rzepak zakwita pierwszej połowie maja, zależnie od przebiegu pogody może to być początek tego miesiąca lub jego druga dekada. Czas, który mają pszczoły na przygotowanie się do tego pożytku wydaje się długi, bowiem od pierwszego oblotu, który mógł mieć miejsce w początkach marca, do rozpoczęcia kwitnienia rzepaku, minęły aż dwa miesiące. Rzadko się jednak zdarza, żeby przez cały ten okres była ładna wiosenna pogoda. Spadki temperatury w nocy i częste nawroty zimy w marcu nie sprzyjają dynamicznemu rozwojowi rodzin i w lata o mniej korzystnej pogodzie co najwyżej dojdzie do odnowienia się składu biologicznego rodzin. Stare pszczoły zimowe, urodzone jeszcze latem zeszłego roku, zostaną zastąpione młodymi, ale nie zawsze liczba ich znacząco się zwiększy. W rodzinach średniej siły trudno jest pszczołom ogrzać dużą ilość czerwia, zwłaszcza gdy na dworze jest mróz. Słabe rodziny mogą jeszcze bardziej osłabnąć, ponieważ stare pszczoły wymrą zanim zdążą wychować nowe pokolenie. Dlatego na dużą siłę rodzin można liczyć tylko wtedy, gdy dopisze wyjątkowo wczesna wiosna lub zazimowano bardzo silne rodziny, o właściwym składzie biologicznym i na dużej ilości właściwie ułożonych zapasów.
Doświadczeni pszczelarze, wyspecjalizowani w towarowym wykorzystaniu rzepaku, starają się zazimować rodziny składające się z trzech lub nawet czterech kg pszczół. Osiągnięcie takiej siły pod koniec lata nie zawsze jest możliwe przy gospodarce tradycyjnej. Tak silne rodziny można uzyskać łącząc dwie średnie rodziny w sierpniu lub na początku września. Służyć temu ma rodzaj gospodarki polegający na wcześniejszym przygotowaniu dużej liczby odkładów, które rozwijają się przez cały sezon w silne rodziny. Po ostatnim pożytku łączy się je z zasadniczymi rodzinami produkcyjnymi, przy okazji „odmładzając” matki: stare matki wyczerpane całorocznym czerwieniem się likwiduje, a pozostawia się młode, z odkładów. Taka silna rodzina, zimowana na dwóch korpusach Wielkopolskich, już od przedwiośnia będzie się intensywnie rozwijać bez względu na pogodę. Tak duża bowiem ilość pszczół jest w stanie zapewnić właściwą temperaturę w dużym gnieździe nawet wtedy, gdy temperatura na dworze spadnie poniżej zera, co zdarza się w marcu prawie zawsze. Warunkiem dobrego przezimowania i rozwoju jest zapewnienie właściwych ilości zapasów, nie tylko cukrowych ale i pyłkowych (20 ÷30 kg cukru i 4 ÷ 6 plastrów wypełnionych pierzgą). Nie zawsze pogoda pozwoli pszczołom zbierać wystarczające ilości pyłku już od pierwszych dni wiosny, dlatego najlepszym sposobem zapewnienia tego koniecznego pokarmu jest użycie do zimowania jak największej liczby plastrów z pierzgą. Pszczoły, odsklepiając i spożywając zapasy cukrowe, siłą rzeczy będą się dostawać do zgromadzonej pod nimi pierzgi. Nie tylko zabezpieczy to potrzeby żywieniowe pszczół, ale dodatkowo przyspieszy rozwój rodzin. Wychów czerwia będzie mógł przebiegać niezależnie od pogody, co nie byłoby możliwe, gdyby pierzga była zgromadzona tylko na skrajnych plastrach. Dlatego przy układaniu gniazd na zimę plastry z pierzgą można śmiało wstawiać w środek gniazd. Po zalaniu jej przez pszczoły syropem będą stanowić nienaruszalny magazyn pokarmu białkowego, tak potrzebnego pszczołom często już od połowy lutego. Natomiast zalecane często umieszczanie plastrów z pierzgą jako skrajnych w zimującej rodzinie może nie przynieść planowanych efektów, ponieważ pszczoły będą miały do niej dostęp dopiero wtedy, gdy rodzina wiosną się rozwinie do tego poziomu, ze obsiądzie wszystkie ramki.
Zimowanie bardzo silnych rodzin z myślą o wczesnych wiosennych pożytkach jest bardziej korzystne niż łączenie średniej siły rodzin wiosną czy stosowanie nalotów. Tylko silne rodziny są w stanie zwiększyć swoją kondycję w okresie od przedwiośnia do zakwitnięcia rzepaku, zwłaszcza wtedy, gdy pogoda w marcu i kwietniu będzie kapryśna. W momencie wywożenia na pożytek może w nich być po 1 kg pszczół więcej niż po zakończeniu zimy, do tego gniazda są pełne czerwia zasklepionego, z którego wygryzione pszczoły wezmą udział w przerabianiu nektaru rzepakowego przynoszonego przez ich starsze siostry. Ponieważ w czasie kwitnienia rzepaku też trafiają się załamania pogody, do właściwego wykorzystania pożytku może pszczołom pozostać tylko kilka dni. Takie silne rodziny potrafią przynieść dużo nektaru nawet w czasie trzydniowego ocieplenia pod koniec kwitnięcia rzepaku
Zwiększenia siły rodzin mających pracować na wczesnym pożytku można dokonać, stosując naloty poprzedzone wymianą czerwia. Metoda ta może mieć zastosowanie w zasadzie tylko wtedy, gdy pasieka zimuje w miejscu planowanego pożytku. Ule przed zazimowaniem ustawia się parami. W pogodny wiosenny dzień, w 1÷ 2 dni po rozpoczęciu pożytku, między ulami stojącymi w parach wymienia się plastry z czerwiem. W jednej rodzinie gromadzi się czerw zasklepiony, w drugiej tylko młodszy, odkryty. Ul z czerwiem niezasklepionym odstawia się w inne miejsce, natomiast drugi, z zasklepionym, przesuwa się nieco w kierunku miejsca, w którym stał ul zabrany. Pszczoły lotne z rodziny odstawionej nalecą na tę z czerwiem zasklepionym, znacząco ją zasilając. Ponieważ przez pierwsze kilka dni nie ma w niej żadnych larw, wszystkie pszczoły przystąpią do zbierania i przerabiania nektaru. W czasie trwania pożytku wygryzał się będzie czerw zasklepiony, powodując dalszy wzrost siły tej rodziny. Metoda ta pozwala zwiększyć zbiór miodu o 50% w stosunku do uzyskanego przez wykorzystanie tych samych rodzin bez stosowania nalotów.
W pasiece wędrownej bardziej wskazane jest jednak zimowanie bardzo silnych rodzin i ich późniejsze skuteczne wykorzystanie na wczesnym pożytku. Wspomniana metoda z zastosowaniem nalotów wymusza konieczność zimowania pasieki w miejscu, gdzie ma być wykorzystywany pożytek. Nie zawsze jest to możliwe oraz bezpieczne, gdyż pasieka na rzepaku powinna stać jak najbliżej plantacji, a najlepiej w jej środku. Ule ustawione w szczerym polu mogą być narażone na silne wiatry, dzikie zwierzęta, wandali i złodziei, będą też przeszkadzać w wykonywaniu zabiegów uprawowych. Większy jest też koszt zazimowania dużej liczby średniej siły rodzin, z których tylko połowa będzie efektywnie wykorzystywać pożytek. Rodziny zasilone nalotem i czerwiem na wygryzieniu mogą się wyroić już po paru dniach gorszej pogody, bowiem z braku zajęcia przy pożytku i przy karmieniu czerwia nastrój rojowy rozwinie się w nich bardzo szybko. Tymczasem rodziny odstawione potrzebują dużo czasu, by ponownie osiągnąć kondycję produkcyjną i co najwyżej korzyść z nich będzie dopiero w lipcu.
Silne rodziny, które zimowały na dwóch korpusach Wielkopolskich lub na adekwatnej liczbie ramek w ulu innego typu, w zasadzie będą gotowe do przewiezienia na pożytek w pierwszych dniach maja. Jeżeli wiosna jest wyjątkowo wczesna i ciepła, rodziny rozwijają się szybciej i już w połowie kwietnia mogą wymagać dodania kolejnego korpusu lub nadstawki oraz powiększenia gniazda w ulach Warszawskich. Nie trzeba przyspieszać rozwoju takich rodzin przez ich podkarmianie syropem i pyłkiem. Rodzin solidnie nakarmionych przed zimą nie trzeba dokarmiać wiosną, ponieważ zapasów mają dosyć i powinny jak najwięcej ich spożyć teraz, by cukier nie dostał się do miodu rzepakowego. Pobudzająco na czerwienie działa stopniowe odsklepianie pozostałych po zimie zapasów cukrowych, jest to jednak pracochłonne zajęcie i może mieć zastosowanie tylko w niewielkich pasiekach.
W ulach wielokorpusowych o ramce niższej od Wielkopolskiej zaleca się przestawienie korpusów w dniu pierwszego oblotu. Korpus górny ustawia się na miejsce dolnego, zaś dolny idzie na górę. Wtedy pszczoły powinny przenosić nie zjedzony przez zimę pokarm z dolnego korpusu na górę, przy okazji dobrze się nim odżywiając. Ma to intensyfikować wydzielanie mleczka, a przez to lepsze karmienie matki, czego następstwem będzie zwiększenie czerwienia i szybszy rozwój. Jest to jednak tylko teoretyczne założenie rzadko przynoszące dobre efekty w praktyce. Autorzy tej metody przyspieszania rozwoju rodzin wyszli z założenia, że w rodzinie zimowanej na dwóch korpusach czerw na początku wiosny znajduje się w kondygnacji dolnej, zaś górna jest wypełniona zapasami cukrowymi. Przestawienie korpusów spowoduje u pszczół naturalny odruch mający na celu właściwe ułożenie zapasów, których miejsce jest w górnej części gniazda, nad czerwiem. Tymczasem rodziny, która zimowlę zakończyła na dolnym korpusie, podczas gdy wszystkie plastry w górnej kondygnacji są wypełnione zapasem, wcale nie trzeba było zimować na dwóch korpusach. Kłąb zimowy zmieściłby się na jednym, zaś pszczelarz mógłby zaoszczędzić około 10 ÷ 15 kg cukru na każdą tak zimowaną rodzinę, nie mówiąc o pszczołach, które ten zapas musiały pod koniec sezonu przerobić. Natomiast pszczoły zainteresują się wiosną zapasami z przestawionego na dół korpusu, jeżeli pozwolą na to temperatury. Nie będą jednak przenosić pokarmu do górnych plastrów, ponieważ jest w nich czerw. Ale w przypadku nawrotu zimy utworzą kłąb wokół czerwia w górnym korpusie i będą czekać na ocieplenie, przy czym mogą sobie nie radzić z przynoszeniem pokarmu z dolnych plastrów, oddzielonych w dodatku przestrzenią między kondygnacjami.
Przestawianie więc korpusów w rodzinach średniej siły, zimowanych na dwóch korpusach rozwoju nie przyspieszy, może natomiast zagrozić głodem mimo obecności dużych ilości zapasów. Jeżeli wiosna będzie ciepła, rodziny będą się rozwijać bez względu na układ zapasów w gnieździe, zagrożeniem dla rozwoju może być co najwyżej brak wolnych plastrów na czerw. By do tego nie dopuścić, należy na czas poszerzać gniazda suszem lub węzą, gdy pszczoły zaczną pobielać plastry i budować dzikie języczki woskowe. Jeśli zaś chodzi o bardzo silne rodziny, obsiadające po zimie dwa korpusy, przestawianie w nich kondygnacji może spowodować straty. Czerw w takich rodzinach znajduje się zazwyczaj w górnym i dolnym korpusie, w środku gniazda tworzonego przez te dwie kondygnacje. Po ich przestawieniu czerw z korpusu, który wcześniej był na górze, teraz znajdzie się na samym dole, tuż nad dennicą. Z kolei czerw z korpusu, który przed przestawieniem był dolnym, znajdzie się pod powałką. W efekcie tego zabiegu duża, jednolita kula czerwia zostanie rozbita na dwie małe, z których jednej pszczoły na pewno nie zdołają utrzymać przy życiu.
Zamiana korpusów nie jest wiec zabiegiem pożądanym i więcej może zrobić szkód niż pożytku. Zaś najbardziej polecanym sposobem przyspieszenia rozwoju jest zimowanie silnych rodzin i utrzymywanie linii i mieszańców pszczół charakteryzujących się wczesnym rozwojem. Wtedy dynamiczny rozwój następuje samoistnie i jedynym obowiązkiem pszczelarza jest poszerzanie na czas gniazd przez dostawienie kolejnych korpusów.
W dobrze zazimowanej, silnej pasiece będzie to w zasadzie pierwszy etap przygotowania rodzin do pracy na pożytku rzepakowym. Rodzinom, w których matki czerwią w dwóch korpusach dodaje się trzeci korpus. Są dwie „szkoły” powiększania kubatury ula w tym czasie: według pierwszej korpus wypełniony ramkami z suszem należy ustawić jako drugi, rozdzielając dwie kondygnacje z czerwiem. Do nowego korpusu przenosi się dwa plastry z czerwiem krytym z dolnego korpusu, gdzie w ich miejsce wstawia się węzę. Te dwa plastry mają przyspieszyć zajmowanie nowego korpusu przez pszczoły. Matka pozostaje w dolnym korpusie, oddzielona od reszty ula kratą odgrodową. W tym celu przed podzieleniem rodziny kratą należy matkę wyszukać, względnie wszystkie pszczoły strząsnąć do dolnej kondygnacji.
Zdarza się jednak, zwłaszcza w czasie utrzymujących się przez czas dłuższy chłodów, że pszczoły nie zagospodarują dodanego korpusu, lecz utworzą jakby dwie rodziny, dolną i górną. Do właściwego zagospodarowania całego ula dojdzie po zakończeniu pożytku, gdy w dodatku ustabilizuje się pogoda i temperatury zarówno w dzień, jak i w nocy będą wysokie. Dlatego wielu pszczelarzy zraża się do stosowania opisanej metody i dochodzi do wniosku, że kolejny korpus należy dostawić jako trzeci, najwyższy. Jest to słuszne postępowanie, ponieważ tylko najsilniejsze rodziny zagospodarują trzeci korpus od razu, i to w sprzyjających warunkach pogodowych. Jeżeli zaś korpus z plastrami na miód będzie ustawiony jako najwyższy, to w czasie znaczącego spadku temperatury pszczoły będą mogły go opuścić, by powrócić doń natychmiast po poprawieniu się pogody. Matka, podobnie jak we wcześniej omówionej metodzie, zlokalizowana jest w dolnym korpusie, odgrodzonym kratą.

BEES1
Trzeci korpus – miodnię silnej rodzinie dodaje się dopiero po przewiezieniu pszczół na pożytek, gdy ustali się pogoda i jest pewność, że pszczoły go natychmiast zagospodarują. Najczęściej dodaje się go w połowie trwania pożytku, gdy we wcześniej utworzonej miodni (górnym korpusie z czerwiem, bez matki), jest już dużo miodu rzepakowego. Zbyt pochopne powiększenie kubatury ula przez dodanie całej kondygnacji, zwłaszcza między korpusy z czerwiem, mogłoby (przy pogorszeniu pogody) doprowadzić do przechłodzenia gniazda, i zaziębienia czerwia. Może to nieść groźbę nie tylko spowolnienia rozwoju, ale też rozwoju chorób na zamarłym czerwiu.
Słabszym rodzinom, które przed zakwitnięciem rzepaku obsiadają tylko jeden korpus, drugą kondygnację wypełnioną ramkami z suszem dodaje się przed wywiezieniem pasieki. Muszą być to jednak rodziny na tyle silne, by pszczoły całkowicie wypełniały 10-ramkowy korpus Wielkopolski, oraz mające nie mniej niż 7 ÷ 8 ramek z czerwiem. Pszczoły powinny zajmować skrajne uliczki w gnieździe, a po odsłonięciu ostatniej uliczki powinny się „wylewać” z gniazda. Tylko tak liczna rodzina zdoła zagospodarować cały dodany korpus. Zajmowanie przez pszczoły dodanej kondygnacji przyspieszy przełożenie do niej dwu plastrów czerwia z gniazda, w których miejsce należy wstawić węzę. Nie jest to jednak zabieg koniecznuy, ponieważ silna rodzina bez tego zagospodaruje dodany korpus. Matka pozostaje w dolnym korpusie gniazdowym, oddzielona kratą odgrodową.
Rodzinom jeszcze słabszym, które mogą się nie uporać z zajęciem całych korpusów, można dodać półnadstawki. Przy sprzyjającej pogodzie takie rodziny wypełnią je po brzegi miodem rzepakowym, jednocześnie wykorzystując ten pożytek do dalszego rozwoju. Zmuszanie ich do zajęcia całych 10-ramkowych korpusów gniazdowych skończyłoby się niepowodzeniem, a czerw przeniesiony „na górę” w celu przyspieszenia przechodzenia pszczół uległby zaziębieniu.


Transport rodzin pszczelich na rzepak nie nastręcza większych trudności, ponieważ jest jeszcze chłodno, a w rodzinach którym dodano korpusy i nadstawki, jest dużo wolnej przestrzeni. Nie można jednak zapominać o zapewnieniu właściwej wentylacji w ulach, a dotyczy to zwłaszcza rodzin najsilniejszych, składających się z dwóch korpusów w pełni obsiadanych przez pszczoły. Pasieka powinna być ustawiona jak najbliżej plantacji rzepaku, najlepiej zaś w jej środku. Zbiory miodu rzepakowego są szczególnie uzależnione od odległości pasieki od pożytku. Pasieka oddalona o 700 ÷ 800 m od kwitnącego pola rzepaku przyniesie prawie połowę miodu w porównaniu z pasieką ustawioną bezpośrednio przy plantacji. Duży wpływ mają na to niskie temperatury w nocy, przez co pszczoły zaczynają pracę znacznie później niż na letnich pożytkach. Ule na plantacji rzepaku powinny być ustawione w dużych odległościach od siebie. Nie zawsze jest to możliwe, gdyż pszczelarz często jest zmuszony ustawić pasiekę na wąskiej, krótkiej ścieżce technologicznej lub na miedzy. Wtedy powracające z pożytku pszczoły masowo nalatują na ule skrajne, zasilając je znacznie, podczas gdy rodziny stojące w środku rzędu słabną. W celu wyrównania siły rodzin, po tygodniu pracy na pożytku ule można zamieniać miejscami, przenosząc do środka skrajne, w których jest już zazwyczaj dużo miodu, a na ich miejsce ustawiać te ze środka. Ponieważ pogoda w maju nie jest pewna i mogą zdarzać się jeszcze niespodziewane wichury, dobrze jest pasiekę ustawić w miejscu zacisznym. Jeżeli nie ma takiej możliwości, daszki należy zabezpieczyć przed zrzuceniem przez wiatr, kładąc na nich kamienie. Wszystkie elementy uli wielokorpusowych wykonanych z poliuretanu i styropianu spina się pasami używanymi do łączenia uli w czasie transportu. Na 1 hektarze plantacji rzepaku ustawia się nie więcej niż 4 silne rodziny pszczele. Duże ilości nektaru z rzepaku pszczoły przynoszą dopiero przy temperaturach przewyższających 15° C. Rzepak jest jedną z najbardziej pyłkodajnych roślin i w silnych rodzinach można poławiać obnóża pyłkowe bezpośrednio po przywiezieniu pasieki. Ponieważ poławiacze obnóży utrudniają zbieraczkom wchodzenie do ula, pyłek należy poławiać we wszystkich rodzinach. W przeciwnym razie pszczoły lotne będą się przenosić do uli nie posiadających poławiaczy.

Cechy pszczół użytkowanych w pasiece wędrownej (część 6)

bees_bees Najważniejszą cechą pszczół, użytkowanych nie tylko w pasiece wędrownej, jest ich miodność. Na właściwość tę sumują się inne cechy, które dla uzyskania wysokiej miodności w pasiece wędrownej mogą być nieco inne, niż w stacjonarnej. Do dobrego wykorzystania wielu obfitych, szybko następujących po sobie pożytków potrzebny jest ciągły rozwój rodzin, wynikający z dużej plenności matek, będącej skutkiem zarówno ich wysokiej kondycji jak i odpowiednich założeń genetycznych. Nie mniej istotny jest wczesny rozwój – pszczoły w pasiece pracującej na wczesnowiosennych pożytkach muszą być w dużej sile już na początku sezonu. Długowieczność pszczół w dobrym wykorzystaniu pożytków też ma niebagatelne znaczenie: pszczoły takie zrobią w swoim życiu więcej, podczas gdy koszt ich wychowu jest taki sam, jak pszczół żyjących krócej.

Zimotrwałość

zimotrwałość photo by malanowski

Wszystkie pszczoły użytkowane w naszym klimacie muszą dobrze znosić zimę. Zimy ostatnio bywają różne i mogą być przyczyną dużych strat w pasiekach. Szczególnie niekorzystnie na późniejszą kondycję rodzin wpływają wiosenne nawroty zimy, przychodzące wtedy, gdy w ulach jest już dużo czerwia, ale nie ma jeszcze młodych pszczół. Niskie temperatury w marcu spowolnią rozwój: czerwienie matki ustaje, czerw niezasklepiony zostanie zjedzony przez pszczoły, a starszy może ulec przechłodzeniu i zamrzeć. Jednocześnie zaczyna ubywać starych pszczół, które giną wyczerpane długą zimą, karmieniem wychowywanego jeszcze wcześniej czerwia i utrzymywaniem wysokiej temperatury w gnieździe. Dlatego rozwój rodzin w pasiece, która ma korzystać z wczesnych pożytków musi rozpoczynać się pod koniec zimy, ale powinien być bardzo intensywny. Natomiast czerwienie powinno ustawać na początku jesieni i przez cały okres od października do lutego w gniazdach nie powinno być czerwia. Pszczoły o takich zachowaniach będą gotowe wiosną przystąpić do pracy na najwcześniejszych pożytkach, ponieważ przez zimę ubędzie ich niewiele, a intensywny wiosenny rozwój spowoduje błyskawiczne zwiększanie się siły rodzin. Zimotrwałość ocenia się przez porównanie stanu rodzin przed i po zazimowaniu. Odnotowuje się ilość plastrów obsiadanych przez pszczoły jesienią i wiosną, w czasie pierwszego przeglądu. ocenia się też ilość zapasów po zimie, stan higieniczny rodzin i wielkość osypu. Rodziny, w których pszczół przybyło, zapasów jest dosyć, osyp jest minimalny i nie ma oznak zaperzenia, uznaje się za dobrze znoszące zimowanie. Zimotrwałość podlega dziedziczeniu, ale na jakość przezimowania wpływają też warunki zewnętrzne. Przede wszystkim jest to kondycja rodzin przed zimą i ich skład biologiczny, ilość, jakość i ułożenie w gniazdach zapasów, zdrowotność pszczół oraz przebieg pogody. Te wszystkie czynniki (a z wyjątkiem pogody zależą one tylko od postępowania pszczelarza) należy brać pod uwagę przy ocenie zimotrwałości.

Odporność na choroby

Odporność na choroby (photo by malanowski)

Cechą pszczół przydatną w każdej pasiece jest odporność na choroby. Wynika ona głównie z zachowań higienicznych, polegających na szybkim usuwaniu z ula różnych zanieczyszczeń, rozpoznawaniu i usuwaniu czerwia zamarłego wskutek chorób lub przechłodzenia oraz nie wpuszczaniu do ula chorych pszczół, zarówno tych „swoich”, jak i z innych rodzin. Instynkt higienicznego zachowania, nazywany odpornością behawioralną, ma szczególne znaczenie przy zwalczaniu chorób czerwia: grzybicy wapiennej i kamiennej, zgnilca złośliwego i kiślicy oraz choroby woreczkowej. Prowadzone są próby wyhodowania pszczół odpornych na warrozę, które potrafiłyby uszkadzać i usuwać ze swojego ciała dorosłe roztocze Varroa, a także rozpoznawać i usuwać zainfekowany roztoczami czerw. Utrzymywanie pszczół odpornych na choroby obniża koszty prowadzenia pasieki i pozwala osiągnąć wyższe wyniki produkcyjne. Zdrowotność pszczół jest szczególnie ważna w pasiece wędrownej, ponieważ nie wolno wywozić rodzin pszczelich, u których zdiagnozowano choroby podlegające rejestracji: kiślicę, chorobę roztoczową, warrozę oraz chorobę zwalczaną z urzędu – zgnilec złośliwy. Obowiązkowi rejestracji podlegają też dwa egzotyczne pasożyty: mały żuczek ulowy (Aethina tumida) i roztocz Tropilaeaps cleare, których na szczęście dotychczas w Polsce nie stwierdzono. Pasieka wędrowna jest narażona na zakażenie czynnikami chorobotwórczymi, pochodzącymi od innych pszczół, korzystających z tego samego pożytku. Silne rodziny, posiadające instynkt higienicznego zachowania, przed zakażeniem obronią się same i nie będą zarażać innych rodzin w czasie dalszej wędrówki. Pasieka wywożona na odległość większą niż 50 km, powinna posiadać świadectwo zdrowia, wystawione przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Po ustawieniu pasieki na nowym miejscu należy zgłosić ją u miejscowego Powiatowego Lekarza Weterynarii, a przed ponownym wywiezieniem uzyskać kolejne świadectwo zdrowia.
Zdrowotność pszczół jest istotna nie tylko z punktu widzenia rozwleczenia zakaźnych chorób wraz z wędrującą pasieką. Choroby mają znaczący wpływ na poziom produkcji i chorych rodzin po prostu nie opłaci się trzymać. Dlatego należy łączyć wczesną wiosną rodziny z objawami nosemozy, ponieważ samodzielnie nie osiągną one siły wystarczającej do wykorzystania pożytku. Obecność warrozy w pasiece powinna być cały czas monitorowana przez badanie osypu zimowego, określanie osypu dziennego i ocenę porażenia czerwia trutowego. W zależności od poziomu porażenia należy stosować odpowiednie zabiegi lecznicze. Również obecność innych chorób należy diagnozować i szybko reagować w wypadku pojawienia się ich w pasiece. Pamiętać przy tym należy, że środki farmakologiczne przewidziane są tylko do zwalczania warrozy, inne choroby likwiduje się metodami mechanicznymi (przesiedlanie rodzin, zwężanie i ocieplanie gniazd, podkarmianie). W żywieniu pszczół i zwalczaniu chorób nie stosuje się żadnych antybiotyków ani sulfonamidów.
Dla większości pasiek wędrownych choroby nie stanowią dużego zagrożenia. Najskuteczniej rozwojowi większości czynników chorobotwórczych zapobiegają odpowiednie warunki chowu, z których najważniejszym jest właściwe żywienie, a w silnych rodzinach pszczelich korzystających z wielu obfitych pożytków nie brakuje pokarmu. Dobre warunki środowiskowe są wystarczającym zabezpieczeniem pasieki przed rozwojem prawie wszystkich chorób, z wyjątkiem warrozy, której dynamika rozmnażania w silnych rodzinach jest znacznie większa niż w słabych.

Łagodność

malanowski_trzybinski_bee_3

Bardzo ważną z gospodarczego punktu widzenia cechą pszczół jest łagodność. To cecha podlegająca doskonaleniu we wszystkich programach hodowlanych, ponieważ zależy od niej nie tylko komfort obsługi pasieki, ale i wydajność pracy. Wszystkie zabiegi wykonuje się szybciej, jeżeli pszczoły są łagodne. Niektóre ważne prace, jak chociażby wyszukiwanie matek w celu ograniczenia czerwienia czy ich wymiany, przy pszczołach agresywnych są trudne, a czasem wręcz niewykonalne. Jeżeli pasieka wędrowna stacjonuje na pożytku znacznie oddalonym od miejsca zamieszkania pszczelarza, może się zdarzyć, że niektóre prace trzeba będzie wykonać przy nienajlepszej pogodzie. Ponieważ zachowanie pszczół w dużej mierze zależy od pogody, pszczoły agresywne będą wtedy jeszcze bardziej złośliwe i niektórych prac nie pozwolą wykonać wcale. Wtedy trzeba będzie jeszcze raz przyjeżdżać do pasieki. Oprócz tego agresywne pszczoły mogą nękać miejscową ludność, co spowoduje odmowę ustawienia pasieki na dobrym pożytku w kolejnych sezonach. Szczególnie agresywność pszczół się ujawnia na pożytku z gryki, która nektaruje tylko w godzinach przedpołudniowych. Po zakończeniu nektarowania pszczoły mogą być szczególnie agresywne, dlatego pasiekę na gryce należy ustawiać z dala od dróg i zabudowań.

Wchodzenie do nadstawek

Pszczoły w pasiece wędrownej powinny szybko zajmować nadstawki. Jest to ważna cecha, ponieważ zagospodarowany zostaje wtedy nektar już od pierwszych dni kwitnienia. Za to w gnieździe pozostaje dużo miejsca na czerw, którego musi być dużo, by nie zabrakło pszczół na następny pożytek. Składanie nektaru w nadstawkach nie dość, że nie ogranicza rozwoju rodzin, to jeszcze pozwala odebrać pewną ilość miodu z pożytku wykorzystywanego przy niezbyt sprzyjającej pogodzie. Nadstawki są szybko zagospodarowywane przez pszczoły większości linii rasy kraińskiej oraz mieszańców Krainek z pszczołą kaukaską. Bardzo dobrze się rozwijają i szybko wchodzą do nadstawek popularne na zachodzie Europy pszczoły rasy Buckfast i Włoszki. Natomiast pszczoły rasy kaukaskiej z reguły w pierwszej kolejności miód gromadzą w gnieździe, w bezpośrednim sąsiedztwie czerwia, przez co rozwój rodzin jest wolniejszy. Miód w nadstawkach jest przez nie gromadzony dopiero wtedy, gdy nie ma nań miejsca w gnieździe. Za to rasa kaukaska znacznie lepiej wykorzystuje pożytki mniej obfite. Z pewnym opóźnieniem nadstawki zajmują też pszczoły rasy środkowoeuropejskiej.

Nierojliwość

Jedną z najważniejszych cech pszczół, decydujących o poziomie produkcji jest ich rojliwość, Właśnie wczesne wchodzenie rodzin w nastrój rojowy uniemożliwia im wykorzystanie najważniejszych pożytków i jest główną przyczyną niskiej produkcji miodu w polskich pasiekach. Dlatego pszczoły utrzymywane w pasiece wędrownej powinny być wybitnie nierojliwe. Jest to tym bardziej ważne, że rodziny majace wykorzystywać obfite pożytki powinny być bardzo silne. Doprowadzenie rodzin do dużej siły jest niemożliwe, jeżeli są to pszczoły skłonne do rójki, które po osiągnięciu określonego pułapu liczebności się wyroją. Rodzina wyrojona nie będzie się nadawała na wędrówkę i praktycznie pozostanie niewykorzystana w danym sezonie. Dlatego pierwszą czynnością w pasiece, która ma korzystać z wielu obfitych pożytków, jest wymiana matek na młode, dające nierojliwe potomstwo. Wiek matek jest istotny, ponieważ młode matki nie tylko są bardziej plenne, ale rodziny z młodymi matkami znacznie rzadziej się roją.
Rojliwość pszczół szczególne znaczenie ma w pasiekach utrzymywanych w wędrownych pawilonach. Rodziny zgromadzone na bardzo małej przestrzeni roją się częściej, zdarza się nawet, że do wyrojenia dochodzi bez wcześniejszych objawów nastroju rojowego. Wystarczy, że w jednym ulu pojawią się mateczniki rojowe i w słoneczny dzień zacznie się ona roić, by dołączyły do niej rodziny z uli sąsiednich, jakoby „zarażone” nastrojem rojowym. Użyte tutaj określenie jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ o specyficznym zachowaniu pszczół rojowych decydują feromony znajdujące się w pokarmie rojącej się rodziny i w atmosferze ula. Dla nas są to ledwo wyczuwalne zapachy, ale dla pszczół silne bodźce powodujące określone zachowania. Dlatego do rojącej się rodziny często dołączają pszczoły z sąsiednich uli, dotychczas znajdujące się w nastroju jak najbardziej roboczym. W efekcie powstaje jeden wielki rój z kilkoma matkami, które siłą rzeczy walczą ze sobą lub są likwidowane przez zdezorientowane pszczoły, ale może się też uwiązać kilka rojów. Natomiast wyrojone rodziny pozostałe w pawilonie nadają się tylko do odbudowy i w tym sezonie nie będzie już z nich żadnej korzyści.

Wymiana matek

Utrzymanie właściwej jakości pogłowia możliwe jest dzięki regularnemu wymienianiu matek na młode, będące w dobrej kondycji i przekazujące potomstwu pożądane cechy użytkowe Wymiana matek w pasiece wędrownej musi być przeprowadzona tak, by zabieg ten nie wpłynął negatywnie na rozwój rodziny. Przerwa w czerwieniu spowodowana wymianą matki, tak potrzebna niekiedy w pasiece stacjonarnej, korzystającej z jednego – dwóch pożytków, w intensywnie prowadzonej pasiece wędrownej może byś zupełnie niepotrzebna. Zabieg ten jednak nie jest problemem, ponieważ można go wykonać na wiele sposobów, zależnie od rozkładu pożytków i wynikającego z nich modelu gospodarki.
Najprostszy sposób to poddanie młodej, czerwiącej matki po zabraniu starej. Można ją poddać w klateczce „na ciasto”, lub wpuścić przez wylotek . Niektórzy pszczelarze puszczają matkę lekko posmarowaną miodem na plaster między młode pszczoły. Ponieważ wyszukanie matki w silnej rodzinie jest trudne i czasochłonne, można poddawać młodą matkę w obecności starej. Robi się to na dwa sposoby. Prostszy polega na poddaniu młodej, czerwiącej matki w klateczce zamkniętej ciastem, z tym że stara matka znajduje się w innej części ula, oddzielonej kratą odgrodowa. Pszczoły na ogół akceptują taką matkę i zaczyna ona szybko składać jajeczka. Przez pewien czas w rodzinie czerwią dwie matki, stara i młoda, rozdzielone kratą odgrodową. Później kratę się zabiera i wtedy pszczoły likwidują starą matkę, zdarza się też, że dochodzi do walki między matkami, w której zwycięża ta lepsza, którą powinna być młodsza. Inny sposób to poddanie młodej czerwiącej matki wraz z utworzonym wcześniej odkładem. Odkład taki dodaje się do pustego korpusu, dostawionego jako ostatnia kondygnacja, podczas gdy stara matka czerwi w pierwszym dolnym korpusie, oddzielonym kratą odgrodową. Tutaj też po pewnym czasie kratę się zabiera i pszczoły wybierają lepszą matkę. Przy tych metodach kondycja poddawanych matek musi być bardzo wysoka. Jeżeli będą one słabsze od starych matek, nie zostaną przyjęte. Dlatego nie poddaje się w ten sposób matek nieunasiennionych i unasiennionych sztucznie nieczerwiących.
Jeżeli do pasieki zostały zakupione matki nieczerwiące, należy najpierw je poddać do odkładów i dopiero po rozpoczęciu przez nie czerwienia można je poddawać z odkładami. Gospodarka, w której wykonuje się w pasiece wędrownej dużo wiosennych lub wczesnoletnich odkładów jest bardzo praktyczna, ułatwia rozwiązanie wielu problemów i pozwala zwiększyć dochód z pasieki. Odkłady robi się w okresie miedzy pożytkiem z rzepaku a akacją lub między akacją a lipą. Można też zrobić z każdej rodziny po dwa odkłady, w każdym z przedstawionych okresów po jednym. Matki poddawane do nowoutworzonych odkładów mogą być nieunasiennione, będą one bowiem miały dużo czasu, by się unasiennić i dobrze rozczerwić. Jeżeli w miejscu stacjonowania odkładów nie ma wystarczającego pożytku, należy je karmić syropem lub inwertem. Do połowy sierpnia odkłady utworzone w maju rozwiną się w silne rodziny, które można nakarmić na zimę a potem połączyć z rodzinami, które przez cały sezon pracowały na różnych pożytkach, przy okazji wymieniając matki. Najsilniejsze odkłady z powodzeniem mogą pracować na późnych pożytkach, na przykład na wrzosach, nawłoci lub spadzi, przynosząc duże ilości miodu. Natomiast odkłady z „drugiego rzutu”, utworzone po akacji, można wykorzystać do przedzimowego zasilenia tych rodzin, dla których zabrakło odkładów tworzonych po rzepaku, mogą posłużyć do powiększenia pasieki, można je też sprzedać. W intensywnie prowadzonej pasiece odkłady zawsze się do czegoś przydają i nigdy nie jest ich za dużo. Tworzenie odkładów z silnych rodzin w okresie bezpożytkowym jest skutecznym zabiegiem przeciwrojowym, zalecanym nie tylko w pasiekach wędrownych.